Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowe odżywianie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowe odżywianie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Wyzwanie 30 dniowe - dieta i ćwiczenia + moja historia

Nie jest łatwo zmienić wieloletnie nawyki, zacząć się zdrowo odżywiać, ćwiczyć, wysypiać się i odmawiać sobie tego, co nas kusi - a niestety szkodzi zdrowiu. Ile razy można mówić "od jutra?", "od poniedziałku" albo "to ostatni raz i koniec, już więcej tego nie zjem"? Niestety to przysłowiowe "jutro" nigdy nie nadchodzi. Jeśli chcemy coś zmienić to musimy podjąć taką decyzję dzisiaj. I się jej trzymać. Odwlekanie choćby o każdy jeden dzień pogarsza tylko sprawę, bo jutro wcale nie będzie łatwiej - wręcz przeciwnie. Chcesz coś zmienić ale jest już wieczór, a cały dzień sobie folgowałeś? Idź wcześniej spać, nie jedz przed snem, poćwicz - zrób jeszcze dzisiaj dla siebie jedną małą rzecz, dzięki której jutro będzie Ci łatwiej.


ZMIANA STYLU ŻYCIA:

Jeśli chcemy się lepiej poczuć, lepiej wyglądać i zacząć o siebie dbać to jest to decyzja wieloletnia. 2 tygodniowa czy miesięczna dieta cud może zadziała na jakiś czas, ale co z tego skoro zaraz znów wrócimy do punktu wyjścia?
Jeśli chcemy na prawdę spektakularnych rezultatów zarówno w wyglądzie, jak i w zdrowiu - nie ma dróg na skróty!

Doświadczyłam tego na własnym przykładzie. Jakieś 6-7 lat temu bezustannie walczyłam ze swoją wagą i testowałam różne diety. Jak już diety nie działały to oczywiście głodówki. Przecież jak nic nie jem to muszę schudnąć, prawda? Nie prawda. Kilogramy szły w górę.
Nie pamiętam jak to się dokładnie stało, ale trafiłam w Internecie na ćwiczenia Mel B i zaczęłam się trochę ruszać. Ćwiczenia napełniały mnie takim zadowoleniem z siebie, poczuciem lekkości i po prostu szczęścia, że odrobinę przestałam zwracać uwagę na diety i głodówki. Zaczęłam jeść!
I dopiero jak zaczęłam jeść, z czasem regularnie - uwaga, udało mi się schudnąć.



Uzależniłam się od zdrowego stylu życia, widziałam efekty i lepiej się czułam, więc jak mogłabym zaprzestać? Otóż zabrakło mi czasu. Znalazłam pierwszą pracę, która zajmowała mi 11-12 godzin dziennie z dojazdami. Po powrocie prysznic, coś szybkiego do jedzenia, w dobrym dniu jeszcze godzinka na naukę i padałam wyczerpana na łóżko.
Zaczęłam wstawać o 5 rano żeby sobie przygotować jedzenie na cały dzień, czasami się udawało poćwiczyć pół godzinki, ale to zdecydowanie nie wystarczało. Wcześniej ćwiczyłam około 2 godzin dziennie, byłam cały czas w ruchu i trwało to dobry rok, a tu nagle z dnia na dzień przestaję i siadam na 9 godzin przed komputerem, na 2 godziny za kierownicę... Wtedy myślałam, że zachorowałam ale to mój organizm chciał mnie poinformować, że tak być nie może. Niestety wtedy jeszcze go tak dobrze nie słuchałam.

Zaczęło się chodzenie od lekarza do lekarza. Każdy kolejny nie widział przyczyny. "Taka Pani uroda", "będzie albo tak jak jest, albo gorzej - musi się Pani przyzwyczaić". A było coraz gorzej. Nieustanny ból brzucha, kolki, brzuch po zjedzeniu czegokolwiek robił się tak duży, że wyglądałam jakbym była w jakimś 6-7 miesiącu ciąży, nerwy i bezradność. Po pobycie w szpitalu, po gastroskopii, kolonoskopii lekarz stwierdził, że to zespół jelita drażliwego, którego nie da się wyleczyć i mogę łagodzić objawy dietą i ćwiczeniami. To było kolejne pół roku zmagań, prób, błędów, nerwów i poddawania się. Ale starałam się trzymać diety i wyskrobać odrobinę czasu na ruch. Odrobinę się poprawiło, ale zaczęły się pojawiać ataki w nocy. Dodatkowo w pracy zaczęło być coraz bardziej nerwowo.
Żeby nie przedłużać - zwolniłam się z pracy. Powoli wracałam do ćwiczeń i trybu życia sprzed roku. I cudownie ozdrowiałam. Nie trwało to dnia, czy tygodnia ale było warto.



INSULINOOPORNOŚĆ:

Niestety to nie koniec. Pracę, którą uwielbiam znalazłam w domu, zmieniłam kierunek studiów na dietetykę, która stała się moją pasją. A jednak dalej coś nie grało. Po zrobieniu badań hormonalnych wyszły cuda. Okazało się, że mam bardzo rozstrojone hormony, ale czemu?
O tym jak się dowiedziałam o insuliooporności już pisałam. Nawiązuje do tego, ponieważ całkowicie się pogubiłam. Zdrowo się odżywiając nie miałam problemu ze słodyczami czy produktami, które mi szkodzą. Unikać? Ok, nie ma problemu!
A tu nagle muszę zastąpić czymś większość produktów, które jadłam na co dzień. Nie mam na myśli nie zdrowej żywności ale tej o wysokim i średnim IG, np. banany, owsianka gotowana, miód, kasza jaglana, gotowane warzywa jak marchew czy buraki, arbuz i wiele innych. Zmieniałam swoje nawyki już dwa razy i za każdym razem wyszło mi na dobre, więc trzeci też powinien być prosty.
No niestety, zaczęłam brać tabletki, których jestem przeciwniczką i szukałam nowych przepisów. Jednak co się znalazło słodkiego w domu to nagle znikało w buzi. Aż z "ostatni raz, jutro zaczynam zdrowo się odżywiać" przeszło w "kiedy w końcu przestaniesz to jeść?".

Okazuje się, że nawet gdy ktoś długo zdrowo się odżywiał a po drodze się potknął i potyka się trochę dłużej niż powinien, trudno jest wrócić. Jednak trudniej jest machnąć ręką jeśli zobowiążemy się do czegoś przed kimś, stąd wyzwanie.


WYZWANIE:

Jak już mówiłam, zaczynam dzisiaj a nie jutro! A oto mój plan na następne 4 tygodnie:
  • Woda
Przestałam pić wodę... To okropne, wiem i przez to czasami jem więcej niż potrzebuje. Zatem w tym miesiącu planuję pić 1,5-2 litry wody dziennie.
  • Regularne 5 posiłków dziennie co 3 godziny
  • Odstawiam słodkie
Chyba najważniejszy punkt. Wszelkie szarlotki, serniki, ciasteczka nie są dla mnie. Wiele razy to mówiłam od jakichś 3 miesięcy, więc nie wiem na ile się to uda ale może to już ten czas ;p
  • Herbaty i zioła
Chcę pić więcej herbat zielonych, czerwonych, czystka, ziołowych jak morwa biała, melisa itp.
  • Aktywność fizyczna
Właśnie. Czas wrócić. W planach stepper, twister, orbitrek, Mel B i inne ćwiczenia.
  • Nie łączenie białek z węglami
To coś, czego jeszcze nie próbowałam ale chciałabym. Z reguły proste: jeśli jemy mięso to z warzywami, jeśli jemy węglowodany (kasze, ryż, makaron, ziemniaki) to z warzywami. Nie łączymy mięsa z kaszą, ziemniakami i innymi węglami w jednym posiłku.
  • Gotuję!
Jakoś ostatnio nie mam na to czasu, ale chciałabym zacząć znów coś tworzyć w kuchni.
  • Unikam wysokich IG, a średnie włączam od czasu do czasu do posiłku z prawidłowym ładunkiem glikemicznym


Na razie tyle, wydaje się mało ale za miesiąc będę skakać z radości jak się wszystkiego uda dopilnować. Jako że zdrowo się odżywiam (nie licząc wpadek ze słodkim, nie picia wody i braku ruchu) nie pisałam o podstawowych rzeczach w takich wyzwaniach jak np. ograniczyć smażone posiłki, ograniczyć fast food, przetworzone produkty, więcej ryb itd.
Każdy wie najlepiej co jest u niego najsłabszą stroną i podejrzewam, że każda taka lista różniłaby się od siebie.
Założenie jest takie, żeby coś z tym zrobić. Może jeśli taka lista ma 10 punktów to nie wszystkie 10 od razu, ale podkreślić 2,3 najsłabsze i coś z nimi zrobić. Małymi kroczkami da się wszystko osiągnąć.

Jest ktoś kto chciałby się dołączyć do wyzwania? Oczywiście można dodawać też swoje punkty :) W większym gronie raźniej i większa motywacja.

POZDRAWIAM CIEPŁO :):)

piątek, 30 września 2016

"Ma Pani insulinooporność" - wyrok czy ułaskawienie?

Nie wiem jak wielka część ludzi zmaga się z insulinoopornością, cukrzycą i chorobami zależnymi; statystyki nie dość, że różnią się od siebie - to zmieniają się w zastraszającym tempie. Stąd wniosek, że ile by nas nie było, nasze grono wciąż się powiększa. Co tak na prawdę, bez całego medycznego bełkotu, oznacza insulinooporność i jaki wywiera wpływ na codzienne życie? Czym grozi, straszy i wymusza traktowanie jej poważnie? A tak w ogóle, to skąd się to bierze? Oprócz odpowiedzi na powyższe, nurtujące mnie od tygodnia, pytania, znajdą się zapewne różne ciekawostki.


"Ma Pani insulinooporność"

To nie tylko tytuł - to słowa, które trzy dni temu usłyszałam od lekarza.
A dalsza część tytułu? Hm biorąc pod uwagę, że kolejny raz będę musiała zmienić swoje nawyki żywieniowe, zrezygnować z na prawdę ogromnej ilości ulubionych potraw czy niektórych owoców, zacząć brać tabletki, których jestem wielką przeciwniczką - powinnam poczuć się tak jakby zapadł na mnie jakiś wyrok. Powinnam się czuć przytłoczona, zła i sfrustrowana, że pomimo tego iż przez ostatnie 2 lata prowadziłam na prawdę zdrowy tryb życia, mój organizm się buntuje.
Ale poczułam ulgę.
Sama byłam zdziwiona ale wyszłam z gabinetu z ogromnym uśmiechem na twarzy, który nie opuszczał mnie do końca dnia.



Wzięło się to z tego, że od bardzo dawna moje zdrowie nie było idealne. Nie było to nic wyraźnego i poważnego, ale w dużej mierze mi przeszkadzało. Jak np. omdlenia, zawroty głowy, skrajne humory, ból brzucha i nieustanne wypadanie włosów (a wszystkie towarzyszą mi od około 6 lat.)
Od lekarza do lekarza; od badania do badania... W końcu trafiłam na hormony. Hura!
To z nimi jest coś nie tak. Jednak sprecyzowanie co dokładnie jest z nimi nie tak też musiało trochę potrwać.
Dlatego, gdy po około 3-4 latach szukania, zastanawiania się nad jedną konkretną przyczyną i starania się by wszystko w pełni idealnie współpracowało, usłyszałam mój cudowny "wyrok" - skakałam wręcz z radości.
I coś w tym jest. Sprecyzowana dolegliwość, schorzenie czy choroba to w rzeczy samej nie jest samo zło. To nazwany problem, którym trzeba się zająć. To znany przeciwnik, którego można poznać jeszcze i jeszcze lepiej, żeby albo się z nim zaprzyjaźnić i go uciszyć, albo go zwalczyć.
Choć nie mówię, że wszystkie wyrzeczenia również przyjęłam z uśmiechem. Jak ja mogę zrezygnować z miodu, bananów, owsianki czy mango? No jak?
Akurat na to pytanie jeszcze nie znam odpowiedzi (tu pojawia się wcześniej wspomniana frustracja.)

INSULINOOPORNOŚĆ:

To obniżona wrażliwość organizmu na insulinę. Czyli? Nawet gdy mamy prawidłowe stężenie insuliny we krwi lub lekko podwyższone - nasz organizm nie reaguje na nią odpowiednio mocno.
Z kolei za słaba reakcja naszego organizmu powoduje zwiększenie ilości produkowanej insuliny. Stąd jej poziom się powiększa.
Oczywiście im wyższe stężenie insuliny - tym większe prawdopodobieństwo zachorowania na cukrzycę typu II, choroby serca jak np. miażdżyca, choroby układu naczyniowego, PCOS itp.
Najczęściej insulinooporność dotyka osoby z nadwagą i z nadciśnieniem tętniczym, jednak nie jest to regułą jako, że nigdy nie miałam problemów z ciśnieniem, a moja waga jest jak najbardziej w normie, trzymam zdrową dietę (od ok. 2 lat) i jestem aktywna fizycznie. Choć z drugiej strony, gdybym wówczas nie zmieniła swojego trybu życia, dziś najprawdopodobniej miałabym już cukrzycę.
Do najczęstszych (lekceważonych) objawów należą:
  • senność po jedzeniu
  • zmęczenie, osłabienie
  • potrzeba drzemek w ciągu dnia
  • zawroty głowy
  • nieustanna chęć na coś słodkiego ;)
  • popadanie w skrajne humory, humorzastość
  • bardzo, bardzo bolesne miesiączki
  • trudność w koncentracji
  • wysokie ciśnienie i wysoki poziom trójglicerydów
  • tycie


SKĄD SIĘ TO BIERZE?
  • geny
  • styl i tryb życia
  • dieta
  • stres
  • brak snu, odpoczynku
  • brak aktywności fizycznej
  • leki

JAKI WYWIERA WPŁY NA ŻYCIE? CZYM STRASZY?

Jak już wspomniałam, insulinooporność jest o tyle niebezpieczna, że prowadzi do innych, coraz to poważniejszych chorób. Najczęstsze choroby będące dalszym etapem insulinooporności to cukrzyca typu II, zespół metaboliczny, choroby układu sercowo-naczyniowego oraz zespół policystycznych jajników. Biorąc to pod uwagę i głęboko do serca - warto zatroszczyć się o przywrócenie odpowiedniego poziomu cukru we krwi.
Chciałabym powiedzieć "wyleczyć" insulinooporność i sama mam zamiar to zrobić, ale ważne żeby zrozumieć co mam na myśli.
Wiele osób pewnie słyszało, że to jest "nie uleczalne". Ok, jednak odpowiednią dietą i trybem życia można wrócić do normy, nie odczuwać zupełnie objawów choroby i czuć się całkowicie zdrowym. Jest jeden mały haczyk. Po "wyzdrowieniu" dieta wciąż obowiązuje. Może nie aż tak rygorystyczna, ale musi być.
Dlaczego mówię o tym z takim przekonaniem choć o swojej dolegliwości dowiedziałam się zaledwie 3 dni temu? Ponieważ to nie pierwsza "nie uleczalna" dolegliwość z jaką się muszę zmierzyć, choć mam nadzieję, że to już ostatnia.


JAK SOBIE Z NIĄ PORADZIĆ?

Dieta i aktywność fizyczna. Dwie najważniejsze rzeczy pod słońcem. Do tego niestety dochodzi farmakologia, choć mam nadzieję, że tylko przejściowo.
Jak z tą dietą?
To niby proste.
Drukujesz sobie tablice produktów z indeksem glikemicznym i skreślasz wszystkie, które mają powyżej 55 IG.
Te produkty, które mają powyżej IG zwiększają tylko produkcję insuliny, a tej przecież już mamy za dużo. Nie mówię o odstępstwach od diety, bo wszyscy jesteśmy ludźmi i zawsze najważniejszy jest umiar, jednak jeśli jesteśmy w fazie leczenia się - powinniśmy uzbroić się w cierpliwość i silną wolę. Wiem, wiem łatwiej powiedzieć niż zrobić. Ale! Jedziemy na tym samym wózku, więc wiem jak jest trudno!
Nasza dieta powinna być bogata w warzywa, białko z chudych mięs jak kurczak, indyk lub białko roślinne z fasoli, ciecierzycy czy soczewicy oraz oczywiście tłuszcze, których najlepszych źródłem będą orzechy, tłuste ryby, awokado, nasiona chia, olej z pestek dyni, olej lniany i wiele innych.
Niestety nie wszystkie owoce są dla nas, sama jakoś nie wyobrażam sobie lata bez arbuza no ale cóż zrobić.
Dużo dużo dużo wody.

Są tu może osoby z insulinoopornością? Jak sobie radzicie? Może macie jakieś ważne informacje, wskazówki, o których tutaj nie napisałam, jeśli tak - koniecznie się podzielcie :)

POZDRAWIAM :)

środa, 1 czerwca 2016

Właściwości i źródła jodu w diecie - jakie jest zapotrzebowanie i objawy niedoboru?

Nie bez powodu jod kojarzymy z morzem, oceanem i nadmorską kuchnią. Jeśli szukamy najbogatszych naturalnych źródeł tegoż pierwiastka - właśnie tam go znajdziemy. A powinniśmy go szukać, ponieważ niedobory jodu są bardzo poważne dla każdego - a w szczególności dla kobiet w ciąży, osób z chorobami tarczycy i osób z nadwagą. Nie potrzebujemy go dużo, ta mała ilość jaka jest dla nas niezbędna chroni przed zmęczeniem, wpadaniem włosów, ciągłym i uporczywym odczuciem zimna i dreszczy oraz przed kilkoma poważniejszymi chorobami, brak jodu może doprowadzić nawet do śmierci.


JOD - CZYM JEST?

Jest jednym z fluorowców, pierwiastków chemicznych, który został odkryty w roku 1811 roku przez Bernarda Courtois. Każda komórka naszego ciała posiada receptory, które odpowiadają na jod, co oznacza że każdej komórce jest on potrzebny.
Dostarcza i produkuje T3 (trijodotyroninę) i T4 (tyroksynę), dlatego jod jest tak ważny dla tarczycy.  W momencie, gdy zaczyna nam go brakować, cała gospodarka metaboliczna organizmu rozregulowuje się i mamy kłopoty.

Jod dzielimy na:
  • nieorganiczny, nieradioaktywny (dobry)
  • organiczny, radioaktywny (zły)
Jod nieorganiczny i nieradioaktywny jest niezbędny dla zachowania zdrowia i prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu, podczas gdy organiczna forma jodu jest groźna i szkodliwa.
Z organicznym, radioaktywnym jodem wiele osób niestety miało do czynienia w Czarnobylu. Zaskakujący jest fakt, że taka okropna katastrofa nie przestrzega ludzi przed dzisiejszym "leczeniem" chorób tarczycy "radiojodem". Skoro w przeszłości doprowadził on do tragedii, jak dziś ma jej zapobiec?


ZAPOTRZEBOWANIE NA JOD:

U dorosłego, zdrowego człowieka znajduje się 30-50mg jodu.
Dobowe zapotrzebowanie natomiast wynosi tylko 200 mikrogramów bezcennego pierwiastka. Jakby zobrazować tak małą ilość? Dbając o prawidłowe, dzienne zapotrzebowanie - przez całe życie przyjęlibyśmy zaledwie kilka gramów, to nie tak dużo prawda?
Najwięcej jodu potrzebują kobiety karmiące i kolejno kobiety w ciąży.

Przybliżone zapotrzebowanie:
  • do pierwszego roku życia - 50 mikrogramów
  • przedział wiekowy 1-3 - 70 mikrogramów
  • do szóstego roku życia - 90 mikrogramów
  • przedział wiekowy 6-10 - 120 mikrogramów
  • młodzież - 150 mikrogramów
  • dorośli - 200 mikrogramów
  • kobiety ciężarne - 230 mikrogramów
  • kobiety karmiące - 260 mikrogramów

NIEDOBORY - OBJAWY:

Jak już wspominałam, niedobory jodu mogą być groźne i niebezpieczne. Począwszy od złego samopoczucia, pogorszenia wyglądu i nerwowości, skończywszy nawet na śmierci.
Jeśli rozpoznasz niektóre z poniższych objawów u siebie, koniecznie udaj się na wizytę lekarską. Prawdą jest, że lepiej zapobiegać i dmuchać na zimne.

U dzieci w szczególności:

  • pogorszona koncentracja
  • zmniejszenie zdolności uczenia się
  • zahamowanie wzrostu i rozwoju - w tym wady rozwojowe
  • pogorszenie kondycji fizycznej
U dorosłych, młodzieży i dzieci:
  • zmęczenie i brak energii
  • złe samopoczucie
  • bezsenność
  • niepokój
  • zaburzenie koncentracji i procesów myślowych
  • depresja
  • stałe uczucie chłodu
  • wypadanie włosów i łamliwość paznokci
  • sucha skóra
  • bóle stawów
  • obniżona odporność (szybsze łapanie infekcji, przeziębień itp.)
  • podwyższony cholesterol
  • nadciśnienie
  • zwiększenie wagi
  • aż w końcu...
  • niedoczynność tarczycy
  • obniżony poziom hormonów produkowanych przez tarczycę
  • powiększenie tarczycy (wole)
  • rak tarczycy
  • zaburzenia funkcji rozrodczych - w tym bezpłodność, trudności z donoszeniem ciąży
  • choroba Parkinsona

ŹRÓDŁA NATURALNEGO JODU W POŻYWIENIU:

Gdzie znajduje się najwięcej cennego pierwiastka? Mowa o źródłach naturalnych, jako że jod jest z nich dużo lepiej przyswajalny i bezpieczniejszy niż ten w suplementach. Jeśli uważasz, że Twój niedobór jest na tyle poważny aby zacząć go suplementować, koniecznie skontaktuj się z lekarzem.
  • tłuste ryby (łosoś, makrela, sardynki)
  • algi, wodorosty morskie
  • owoce morze (ostrygi są cennym źródłem)
  • drożdże
  • woda
  • warzywa (ziemniaki, marchew, pomidory, buraki, szpinak, brokuły, cebula, czosnek)
  • zboża
  • ananasy, banany, jabłka
  • orzechy włoskie, migdały
  • ryż brązowy, płatki owsiane
  • produkty mleczne i jaja (w niewielkim stopniu)
  • jodowana sól kuchenna

DLACZEGO JOD JEST WAŻNY?

Oprócz ogromnego wpływu na tarczycę, nadwagę i rozwój płodu u kobiet ciężarnych, jod odpowiada za przemianę cholesterolową, przyswajalność węglowodanów, wytwarzanie energii oraz prawidłowy wygląd skóry, włosów i paznokci. Jest odpowiedzialny za funkcjonowanie wszystkich komórek i każdej z osobna jest potrzebny.
Niedobór jodu nie powinien wystąpić przy zdrowej i urozmaiconej diecie.

POZDRAWIAM :):)

poniedziałek, 23 maja 2016

Sól kuchenna - dlaczego szkodzi i czym ją zastąpić? Sól kamiennna i himalajska jako dobry zamiennik?

Sól kuchenna od dawien dawna w kuchni jest niestety niezbędna. Pomimo tego, że najzdrowsze byłoby wyzbycie się soli albo maksymalne jej ograniczenie, większość ludzi jest do niej za bardzo przyzwyczajona, jak również do smaku jaki nadaje potrawom. Duża ilość soli w spożyciu kosztuje bardzo dużo naszego zdrowia. Jeśli chodzi o Polskę, Polacy 3krotnie przekraczają zalecaną ilość spożycia soli... Na nasze nieszczęście rzadko przywiązuje się do tego wagę, a szkoda bo istnieją różne zamienniki nie tylko w postaci soli, ale również różnych ziół. Kuchnia wcale nie musi być mdła, nudna i bez smaku, jeśli jest zdrowa. Przeciwnie, zdrowa kuchnia musi być smaczna :)


Nadciśnienie tętnicze, miażdżyca, problemy z sercem, zawał serca, udar mózgu, nowotwory żołądka, schorzenia nerek - to wszystko nie bierze się znikąd ani przypadkiem. Dlatego zamiast od razu machnąć ręką na "sól jest nie zdrowa", "nie powinno się tyle solić" itp. warto się zastanowić dlaczego, i czy rzeczywiście mogę nie mieć racji?
Wszyscy zgadzamy się, że zdrowie jest najważniejsze, i że trzeba o nie dbać - gdybyśmy wiedzieli (na prawdę wiedzieli, nie zbywali wzruszeniem ramion ale byli świadomi co, jak i dlaczego), że sól swoją nazwę "białej śmierci" zawdzięcza swojemu trucicielskiemu działaniu, raczej nie sypalibyśmy jej tak chętnie do potraw, które chcemy zjeść. Kto by się chciał sam świadomie otruć?

Co dałoby nam zmiejszenie ilości soli, którą spożywamy ?
Badania wykazały spadek wysokiego ciśnienia, zmniejszenie zatrzymywania wody w organizmie, zmniejszenie ryzyka zachorowań na choroby układu sercowo-naczyniowego oraz 5-krotnie mniejsze ryzyko śmierci wywołane tymi właśnie chorobami.

Jak odstawić sól?
Nie jest to trudne, przykłady znajdują się poniżej. Faktem jest, że sól uzależnia, jednak przy stopniowym ograniczaniu jej ilości nasz organizm przyzwyczaja się do nowej sytuacji, a co ciekawsze w granicach 2 tygodni po całkowitym odstawieniu soli - nie odczuwamy braku soli w potrawach. Smakują one tak samo jak kiedyś solone. To, że "biała śmierć uzależnia i oszukuje nie znaczy, że nie możemy z nią wygrać! :)



SÓL:

Inaczej chlorek sodu. Jak wygląda, każdy wie; biały bezwonny proszek o słonym smaku. Oprócz przyprawiania potraw, gdzie sami jej używamy, jest ona wszędzie - we wszystkich przetworzony produktach i w wielu nieprzetworzonych. To kolejny powód, dla którego nadużywamy tej substancji chemicznej. Często w składzie soli oprócz niej samej, możemy znaleźć przeciwzbrylacze. Sól kuchenna składająca się praktycznie w całości z chlorku sodu to zazwyczaj sól kamienna oczyszczona. Co oznacza, że sól kamienna jest oczyszczona? Oprócz tego, że w wyniku otrzymujemy bielutki, oczyszczony proszek?
Podczas warzenia, sól traci wszelkie cenne składniki. Wiemy już zatem, że sól kamienna soli kamiennej nie równa. Lepiej wybierać tą nieoczyszczoną - zyskamy odrobinę więcej.



CZYM GROZI DUŻA ILOŚĆ SOLI?
  • obciąża nerki
  • uszkadza wątrobę
  • powoduje raka żołądka
  • wywołuje wrzody żołądka
  • zapycha tętnice
  • podwyższa ciśnienie
  • prowadzi do zawału i udaru
  • prowadzi do miażdżycy i innych chorób serca
  • sprzyja nowotworom
  • sprzyja otyłości i prowadzi do cukrzycy
  • wypłukuje wapń z organizmu
  • osłabia kości i stawy - prowadzi do osteoporozy
  • powoduje osłabienie, zmęczenie
  • zmniejsza kondycję
  • powoduje złe samopoczucie
  • uzależnia, przez co trudno ją odstawić nawet w wywołanej już chorobie

CZYM JĄ ZASTĄPIĆ?

Nie może być tak, żeby była tylko zła i powodowała ciężkie choroby i schorzenia. Jest nam również potrzebna, jest źródłem sodu, którego nasz organizm potrzebuje. Szkopuł tkwi w tym, że nie potrzebuje go dużo.
Zalecana dawka soli to 3-5g dziennie. To jest jedna płaska mała łyżeczka. Dziennie. Czyli taka łyżeczka powinna wystarczyć na cały dzień i na wszystkie produkty, które zjadamy. I znów przypominam, że we wszystkich przetworzonych produktach jest soli bardzo dużo.

Zanim przejdę do rodzajów soli, warto zwrócić uwagę na zioła i przyprawy, które dobrze użyte doskonale nie tylko zastąpią nam sól, ale również dadzą lepszy od niej smak. Na pewno nie wymienię wszystkich bo jest ich ogromna ilość, ale np. tymianek, bazylia, oregano, estragon, pietruszka, majeranek i wiele wiele innych.


Sól kamienna a sól morska?

Różni je sposób wydobycia ale mają podobny skład, smak i wygląd. Oprócz sodu, sól morska zawiera inne minerały - podobnie zresztą jak sól kamienna nieoczyszczona. Ale czy jest zdrowsza? Od oczyszczonej soli kamiennej na pewno, jednak tutaj również bardzo, ale to bardzo należy uważać na ilość soli w diecie. Wpływ na zdrowie mają jednak bardzo zbliżony.

Sól o obniżonej zawartości sodu.

Sól niskosodowa zawiera dodatkowo chlorek potasu. Jest zdrowszym odpowiednikiem powyższych rodzajów soli, jako że nie podnosi aż w takim stopniu ciśnienia, wręcz przeciwienie - próbuje je obniżyć. Idealnym zamiennikiem soli jest:

SÓL HIMALAJSKA:

Przeprowadzona mnóstwo badań nad tym rodzajem soli i wszystkie jednogłośnie potwierdzają, że jest to najzdrowsza sól spośród wszystkich innych.
W przeciwieństwie do zwykłych soli kuchennych, himalajska sól aż 84 minerały w swoim składzie, a jednocześnie jest pozbawiona ciężkich metali.
Różni się też kolorem, ponieważ zamiast bieli mamy różowe kryształki, a im intensywniejszy różowy kolor, tym więcej żelaza.
Jest dużo zdrowsza od zwykłych soli kuchennych, a zamiana właśnie na ten rodzaj soli na pewno korzystnie odbije się na naszym zdrowiu. Nie tylko jest pozbawiona wszelkich zanieczyszczeń, ale również nie jest chemicznie przetwarzana.
Istnieje jeden określony rodzaj krystalicznej soli himalajskiej. Pochodzi z miejsca położonego na wschodnim pasie Karakorum Himalajów w Pakistanie.
Wszystko nie znaczy jednak, że można solić solą himalajską ile dusza zapragnie! W dalszym ciągu zapotrzebowanie wynosi jedną płaską łyżeczkę dziennie i unikanie wszelkich przetworzonych produktów.



SÓL W PRODUKTACH:

Jak już mówiłam - sól jest wszędzie. Nie tylko w naszych potrawach za naszą sprawą ale w każdej przetworzonej żywności i wielu potrawach nie przetworzonych. Co ważniejsze, jest to sól najbardziej przetworzona i groźna dla organizmu. Dla niedowiarków, gdzie znajdziemy najwięcej soli?
  • zupy w proszku
  • "gorące kubki" i gotowe dania "do zalania"
  • chipsy, paluszki, krakersy, słone przekąski wszelkiego typu
  • solone orzeszki
  • konserwy
  • kostki rosołowe
  • sosy i dodatki
  • wegety i gotowe mieszanki przypraw
  • słone wędliny, kabanosy, szynki i kiełbasy
  • sery pleśniowe
  • sery żółte
Sól i cukier w dużej mierze kontrolują nasz organizm, uzależniają od siebie i osłabiają.
 
Wystarczy krótki okres czasu (np. 2 tygodnie) całkowitego odstawienia jednej i drugiej substancji, żeby się przekonać, że napoje i potrawy smakują podobnie i nie czuć tak olbrzymiej różnicy jaką czujemy, gdy jesteśmy przyzwyczajeni do ich dużej substancji i np. nie posłodzimy herbaty lub nie posolimy ziemniaków.
Na początku smak nam nie pasuje, nie jest odpowiednio słony, a przecież takie słone lubimy. Przynajmniej tak sól oszukuje nasze komórki. Jednak jeśli wytrzymamy te kilka dni, wkrótce nawet nie zauważymy różnicy w smaku, co innego jeśli chodzi o zdrowie. Ono na pewno z czasem zaprocentuje :)

Jakiej soli używacie najczęściej? Jesteście uzależnieni? ;)

POZDRAWIAM :)

poniedziałek, 16 maja 2016

Witamina A - gdzie się znajduje ? Właściwości beta-karotenu, zapotrzebowanie i niedobory

Najważniejsze i najbardziej istotne rzeczy o witaminie A. Czyli w jakich produktach jest jej najwięcej, jakie jest zapotrzebowania na witaminę A, objawy niedoboru lub nadmiaru, czyli przedawkowania oraz zagrożenia, jakie przy tym występują. Czym w ogóle jest witamina A - co to i po co to? ;) I dlaczego jest ważna dla zdrowia? Innymi słowy - wszystko o naturalnej witaminie A.


WITAMINA A:

Należy do grupy witamin odkrytych najwcześniej, a jej głównym składnikiem jest retinol, później występują karotenoidy. Stąd też witamina A często jest nazywana retinolem. Inne jej nazwy to: prowitamina A, beta-karoten i akseroftol.
Zagrożenia wynikające z jej niedoboru znane były już za czasów starożytności, kiedy to w starożytnym Egipcie, Rzymie oraz Grecji nazywano je ogólnie kurzą ślepotą lub też ślepotą zmierzchową.
Jednak dopiero między XIX, a XXw ustalono, że na rozwój kurzej ślepoty ma wpływ złe odżywianie.
Witamina A swoją nazwę otrzymała w XXw, w latach dwudziestych.

ŹRÓDŁA - GDZIE ZNAJDZIEMY WITAMINĘ A?

Oczywiście najlepszym wyborem witamin są źródła naturalne, czyli te występujące w pożywieniu. Są o niebo lepsze od tych syntetycznych, zawartych w suplementach. Naturalne witaminy mają dużo lepsze działanie i lepszą przyswajalność.



Jeśli mowa o źródłach, możemy sobie podzielić witaminę A na dwa rodzaje: w postaci retinolu oraz w postaci karotenoidów.
- Retinol jest początkową postacią witaminy A, która już jest gotowa w swojej postaci do spełniania własnych funkcji i zadań.
- Jeśli chodzi o postać karotenoidów, głównie chodzi nam o beta-karoten, który dopiero w wątrobie przemienia się w witaminę A.
Czym się różnią?
Oprócz marchewkowego odcienia skóry, nie grożą nam raczej żadne objawy czy negatywne skutki spożycia zbyt dużej ilości beta-karotenu, w przeciwieństwie do retinolu.
O objawach przedawkowania witaminy w tej właśnie postaci (retinol) napiszę poniżej.

Źródła witaminy A (beta-karoten):
Źródła witaminy A (retinol):
  • nabiał
  • tran rybi i tłuste ryby
  • żółtko jaja
  • wątroba i podroby
 
FUNKCJE WITAMINY A:
 
Do zadań specjalnych należą m.in.:
  • zachowanie zdrowia wilgotnych tkanek miękkich (oczy, skóra, włosy, paznokcie, błony śluzowe)
  • ochrona błon śluzowych oraz nabłonka skóry i nabłonka układu oddechowego
  • utrzymanie prawidłowego stanu skóry, włosów i paznokci
  • zachowanie prawidłowego widzenia po zmroku
  • udział w procesach widzenia
  • wsparcie procesów regeneracji komórek oraz regulacja procesów wzrostowych
  • zapewnienie prawidłowego wzrostu kości i zębów
  • wzmocnienie odporności
  • zapewnienie prawidłowego rozwoju płodu
  • usprawnienie procesów metabolicznych w wątrobie
  • zapewnia właściwy metabolizm białek i hormonów
  • synteza hormonów kory nadnerczy
  • pobudzenie działania grasicy
  • i inne

ZAPOTRZEBOWANIE NA WITAMINĘ A:

Zapotrzebowanie różni się i u każdej osoby indywidualne zapotrzebowanie wyniesie trochę mniej lub więcej. Przybliżone zalecane spożycie witaminy A, które pokazuje poniższa tabelka opiera się na założeniach Jarosza M. z "Norm żywienia populacji polskich".
U kobiet w ciąży zapotrzebowanie wynosi 750 µg, a u karmiących 1300 µg.
Jeśli chodzi o jednostkę, zapotrzebowanie podane jest w  µg RAE, czyli w mikrogramach równoważnika retinolu.


NIEDOBÓR WITAMINY A i PRZEDAWKOWANIE - OBJAWY:

Witamina A jest niezbędna tak wielu ważnym procesom, które zachodzą w naszym organizmie, że jej niedobór może wiązać się z równie ważnymi konsekwencjami.
Nie powinno dojść do niedoboru tej akurat witaminy, jeżeli nasza dieta czy też sposób odżywiania jest urozmaicony.
Jako, że nasz organizm magazynuje witaminę A, skutki przedawkowania również występują i również są groźne. W postaci retinolu są nawet toksyczne i teratogenne.
Jako, że nasz organizm magazynuje witaminę A, skutki niedoboru pojawiają się nawet kilka miesięcy później.

Objawy niedoboru:
  • wysychanie spojówek i rogówek
  • zaburzenia widzenia
  • pogorszenie się procesów widzenia po zmroku
  • ogólne pogorszenie wzroku
  • złe samopoczucie
  • zmniejszony apetyt
  • poczucie zmęczenia i osłabienia
  • zwiększona podatność na choroby, zakażenia, infekcje itp.
  • bardzo szorstka sucha skóra - łokcie, kolana, uda i ramiona
  • sucha, szorstka i swędząca skóra
  • wysypki skórne i trądzik
  • łuszczyca i inne choroby skórne
  • dłuższe gojenie się ran
  • łysienie plackowate
  • wypadanie i łamanie się włosów
  • łupież
  • łamanie się paznokci, kruchość paznokci
  • zahamowanie wzrostu
  • zanikanie nabłonków
  • zmiany w układzie nerwowym
  • alergie
Objawy przedawkowania:
  • suchość, swędzenie i zażółcenie skóry
  • owrzodzenie skóry
  • obrzmienie oczu
  • wypadanie włosów
  • zaburzenia wzroku
  • ociężałość
  • osłabienie mięśni
  • drażliwość i nerwowość
  • ból głowy
  • bóle kości i stawów
  • opuchnięcie wątroby i śledziony
  • powiększenie wątroby
  • zaburzenia żołądkowo-jelitowe
  • krwotoki
  • krwawienie dziąseł
  • wady wrodzone u dzieci - jeśli przedawkowanie ma miejsce u kobiety w ciąży

BETA-KAROTEN:

Jest karotenoidem nadającym czerwoną, pomarańczową lub żółtą barwę warzywom i owocom. Przy sporej dawce, skóra człowieka również potrafi zabarwić się na marchewkowy odcień.
Doskonale wpływa na skórę, włosy i paznokcie, hamuje procesy starzenia się i chroni przed drobnoustrojami. Jako silny przeciwutleniacz doskonale spełnia swoje funkcje.
Jako, że jest prekursorem witaminy A, potrafi w organizmie przemienić się w retinol. Nie jest niebezpieczny i nie prowadzi do takich skutków przedawkowania jak wyże wymienione.

POZDRAWIAM :):)

piątek, 22 kwietnia 2016

Czemu głodówka nie działa? Jak zdrowo schudnąć i zachować dobrą wagę?

Często mówi się o obalaniu mitów w najróżniejszych kwestiach, dlatego chciałabym nawiązać dziś do mitu, który uparcie tkwi w świadomości na prawdę wielu osób. Prawdopodobnie każdy z nas zna kogoś, kto święcie wierzy, że głodówka, czyli odmawianie sobie jedzenia to jedyny sposób na zrzucenie wagi, pomimo tego, że po jej zakończeniu waga wraca nie tyle do poprzedniej, co nawet do wyższej.


GŁODÓWKA:

Są dwa rodzaje głodówki (nie rozmieniając się na odmiany, bo tych jest pewnie wiele więcej.)

Pierwszy, na którym chciałabym się dziś skupić to dieta polegająca na tym, że osoba chcąca zrzucić zbędne kilogramy przestaje jeść. Dzieje się to z dnia na dzień lub trwa bardzo długi okres czasu.
Przekonania osoby wierzącej w taką głodówkę? "Skoro nie jem, nie mam prawa przytyć. Schudnę! Jeśli nie będę nic jadł, albo będę jadł mały niskokaloryczny (najlepiej przetworzony produkt, w którym jest 0 kalorii) posiłek w ciągu dnia to będę w końcu szczupły."
Rewelacja.
Tylko co dalej?
Tylko czy na pewno?
Tylko jak to wpłynie na cały organizm?

Często przedłużająca głodówka kończy się albo nagłym rzuceniem się na olbrzymie ilości jedzenia - co jest naturalne, skoro się głodziliśmy, albo przyzwyczajeniem i złym nawykiem. Stąd później odżywianie niektórych osób wygląda tak, że cały dzień "nie mają czasu" nic zjeść od rana, a wieczorem wracają do domu, albo raczej do lodówki i pakują w siebie ile mogą. Najlepiej nocą. Nie mówiąc o skutkach w postaci chorób, jak najbardziej znane anoreksja czy bulimia.

Drugi rodzaj głodówki można nawet zaliczyć do metod leczniczych i oczyszczających. Jednak pod wieloma względami różni się od powyższego i nie należy ich mylić.
Lecznicza głodówka oczyszczająca trwa od jednego do trzech dni i trzeba się do niej przygotować robiąc choćby badania krwi, wymaga też konsultacji lekarskiej. Inne głodówki lecznicze robi się tylko i wyłącznie pod kontrolą lekarską w niektórych chorobach czy schorzeniach. Oczywiście, że taka jednodniowa głodówka pomoże oczyścić się z toksyn (choć to nie jest najlepsza metoda na oczyszczenie, są dużo lepsze), uczy organizm gromadzenia zapasów ale również nie należy zapominać, że nawet taka krótka głodówka zaburza pracę układu nerwowego i mega mega osłabia cały organizm!


CO POWINIENEŚ WIEDZIEĆ O GŁODÓWCE:

Ludzie decydując się na długotrwałą, drastyczną głodówkę najczęściej nie są świadomi czym im to grozi. Czym jest w ogóle głodówka? Nie jem, nie przyjmuję kalorii, nie tyję. A guzik prawda. Na początku jest możliwa utrata kilogramów (które wrócą po zakończeniu głodówki lub po rzuceniu się z głodu na jedzenie), szybki spadek wagi w dużej mierze wiąże się ze spadkiem wody z organizmu, a nie tłuszczów. A nasz mądry organizm jednocześnie przechodzi na stan zapasów i magazynowania, ponieważ odczytał sobie komunikat, że w najbliższym czasie może być krucho i jedzonka nie dostanie.
To nie jest bezmyślne ciało, tylko maszyna o zdumiewającej "inteligencji". Co by się stało, gdyby człowiek nie oddychał? Umarłby, a przecież o oddychaniu nawet nie myślimy.
Organizm człowieka cały czas pracuje, wykonuje najróżniejsze funkcje, potrzebuje wody - czujemy pragnienie, chorujemy - on już jest w gotowości i działa i zwalcza choroby, przy okazji nasz apetyt słabnie, żeby organizm mógł skupić się wyłącznie na walce z chorobą, a nie dekoncentrował się jeszcze na trawienie dużej ilości pokarmów. Także starodawne "jedz bo nie wyzdrowiejesz" troszkę mija się z prawdą ;) Odbiegam od tematu.




Jedzenie to paliwo, które napędza nasz organizm. Dostarcza wszystkich składników, które organizm potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania, do widzenia, do myślenia, do chodzenia, do spalania tkanki tłuszczowej, do śmiania się, do tego abyśmy mieli siłę i energię. Dlatego jednym ze skutków głodówki jest ciągłe zmęczenie, osłabienie i brak sił na cokolwiek.
Jeśli nie dostarczamy jedzenia, wprowadzamy organizm w "stan przetrwania". My minimalizujemy racje, on minimalizuje sprawność funkcjonowania. Stąd również zwiększona podatność na choroby.

Dlaczego nie można trwale schudnąć na głodówce?
Może wytłumaczę to w ten sposób.
Samochód żeby jechał, spalał kalorie musi mieć paliwo, jedzenie. Jeśli nie ma paliwa, jedzenia, samochód nie pojedzie. Będzie trwał w zawieszeniu. Nie możemy spalić kalorii jeśli nie ma z czego tego zrobić!
Wszystkie funkcje i procesy potrzebują odpowiedniej dawki energii, którą biorą z jedzenia. Żeby schudnąć, organizm również potrzebuje energii, czyli jedzenia!

JAK W TAKIM RAZIE SCHUDNĄĆ?

Szczupła, zdrowa sylwetka to przede wszystkim zdrowa sylwetka.
Czy sylwetkę osoby z nadwagą lub niedowagą nazwiemy zdrową?
Nie, tak więc szczupła sylwetka = zdrowa sylwetka.
Tym tokiem rozumowania idąc, jak dążyć do zdrowej i szczupłej sylwetki?
Na pewno nie drastycznymi, niezdrowymi dietami i głodówkami, nie głodząc się cały dzień i jedząc nocą, nie głodząc się i wyskakując na pizzę, nie jedząc ile tylko można wepchać do buzi żeby zaraz to zwrócić.

Schudnąć można poprzez zdrowe odżywianie.
Żeby schudnąć, trzeba zacząć jeść.

Paradoksalne, aczkolwiek prawdziwe.
Następne pytanie; co i jak jeść?
Żeby schudnąć zdrowo, a więc i zachować prawidłową wagę należy jeść mniejsze posiłki ale częściej. Przyjęła się ilość dziennych posiłków równa 5.
Jak najwięcej warzyw, zamiast przekąsek owoce i bakalie (w ograniczonych ilościach).
Nie smażymy, ale gotujemy, pieczemy, dusimy.
Ograniczamy produkty przetworzone, słodzone, solone, o dużej zawartości tłuszczu itp.
Więcej o zasadach zdrowego odżywiania tutaj.

Wydawałoby się to takie proste, a jednak wielu ludziom trudno to zrozumieć. Żeby schudnąć, trzeba jeść. Organizm musi mieć paliwo, żeby zaspokoić swoje potrzeby i zamieniać kalorie w energię.



ZAPOTRZEBOWANIE - CO I JAK?

Co do paliwa, musimy wiedzieć ile go nam potrzeba żeby zaspokoić zapotrzebowanie organizmu a nie je przewyższyć.
To jest właśnie przeliczanie tych wszystkich kalorii.
Ważne? Żeby nie stało się to ważniejsze od całego odżywiania. Nie polega ono na wyliczaniu sobie ile dziennie kalorii muszę spożyć i tyle.
Najważniejsze jest, czym zapotrzebowanie zaspokoimy. Najważniejsze są wartości odżywcze.
Ważne jest, żeby czerpać dla siebie to, co najlepsze a nie zadawalać się byle czym
O zapotrzebowaniu, sposobach obliczania i o tym, jak zaplanować zrzucenie nadwagi poprzez zapotrzebowanie pisałam tutaj.

ZAGROŻENIA WYNIKAJĄCE Z GŁODÓWKI:

Jak już mówiłam, taka dieta jest nie tylko nie zdrowa i nie korzystna, ale również bardzo niebezpieczna.
Osłabienie, brak energii, zmęczenie, problemy ze snem, poszarzała skóra, wypadające włosy, złe samopoczucie to tylko mała cząstka tego, co może spowodować głodówka.

Czym jeszcze grozi Ci stosowanie głodówki?
  • zwiększa ryzyko chorób układu krążenia
  • może doprowadzić do nadciśnienia
  • prowadzi do niedożywienia
  • prowadzi do utraty masy mięśniowej (nie, nie masy tłuszczowej)
  • niedoborem witamin, soli mineralnych
  • spowolnioną przemianą materii
  • może doprowadzić do kamicy nerkowej
  • zmniejsza odporność, co skutkuje łatwiejszym łapaniem różnych chorób i spowalnia ich leczenie, przez co może dojść do różnego rodzaju powikłań
  • zatruciem organizmu ciałami ketonowymi (już po 6 dniach głodówki)
  • powoduje agresję i apatię
  • prowadzi do zaburzeń odżywiania (anoreksja, bulimia i inne)
  • może doprowadzić do odczuwania wstrętu do jedzenia
  • zaburza równowagę psychiczną i nerwową
  • obniża wydajność organizmu
  • fatalnie wpływa na skórę, włosy i paznokcie
  • słabym i łamliwym stanem włosów i paznokci
  • wypadaniem włosów
  • trądzikiem, przesuszoną skórą, chorobami skórnymi
  • cuchnącym oddechem
  • brzydkim odórem potu
  • i inne
Zastanawiam się czy warto? Głodzić się, narażać na powyższe zagrożenia, tylko po to żeby odbić się od efektu jojo i wrócić do tego samego miejsca? Albo gorzej?

Macie jakieś pytania, uwagi?

POZDRAWIAM :)

wtorek, 12 kwietnia 2016

Jak złe odżywianie wpływa na zdrowie człowieka? Skutki złego odżywiania

Nieodpowiednia dieta, złe nawyki, restrykcyjne odchudzanie się
czy jedzenie bez opamiętania co się chce i kiedy się chce - wszystko to odbija się na zdrowiu, jeśli nie już, nie po tygodniu czy miesiącu, to już za pół roku, za rok lub za parę lat. I pojawiają się choroby, dolegliwości, złe samopoczucie i odwieczne pytanie: "dlaczego ja?"


Potwierdzony przez wiele badań jest fakt, że większość chorób jest najzwyczajniej w świecie skutkiem złego odżywiania. Pomijając choroby dziedziczone (które również można łagodzić dietą), czy spowodowane zarażeniem się krwią np. much tse-tse, uważam że w 100% jesteśmy odpowiedzialni za nasze zdrowie i to do nas należy zadanie, aby o nie dbać.

Nowotwory, choroby układu krwionośnego, zawały serca, nadciśnienie, choroba wieńcowa, miażdżyca, osteoporoza, cukrzyca, astma oskrzelowa, alergie, choroby układu pokarmowego, choroby jelita grubego, kamica nerkowa, choroby wątroby, choroby nerek, nerwica, depresja, anoreksja, bulimia, choroby wrzodowe, łysienie, bezpłodność, choroby układu rozrodczego, problemy z hormonami, otyłość, nadwaga, niedowaga, bardzo szybkie starzenie się, zniszczona skóra, paznokcie, włosy, problemy skórne, choroby zębów i dziąseł, choroby kości, stawów < mogłabym wymieniać dużo dłużej.

Jednak większość z nas może spojrzeć na tą listę i machnąć ręką. "Ok, zdarza się ale nie mnie. Zdarza się innym, gdzieś daleko, i z innych niewiadomych przyczyn."
Na prawdę?
To dlaczego tak wiele osób choruje? Z roku na rok coraz więcej? Z pewnością osoby te również myślały, że takie przypadłości ich nie dotyczą.
Nie trzeba znać profilaktyki każdej z chorób, nie trzeba znać wszystkich przyczyn, żeby się dzień w dzień bronić, nie na tym polega życie. Warto znać jedną, a z życia korzystać ile się da.

Wszystkie choroby i dolegliwości biorą się ze złego odżywiania.

ORGANIZM:
 
Działa jak jedna, bardzo skomplikowana maszyna. Wszystko w niej jest połączone i współgra ze sobą. Jeśli coś jest nie tak w jednej części, cała maszyna od razu o tym wie i informuje nas o tym. Czy to za pomocą osłabienia, różnego rodzaju bólu, węzłów chłonnych i innych oznak.
To jest tylko informacja, sam w sobie organizm próbuje zwalczyć to, co mu szkodzi. Często jednak potrzebuje pomocy.
  • Jeśli chodzi o odporność, jest ona tak wielka jak bardzo dbamy, aby taka była. Nie mówię o łykaniu witaminy C w momencie, gdy coś nas zbiera.
  • Jeśli chodzi o choroby, nie patrzmy tylko na dokuczliwe symptomy i objawy. Nieważne jak, byleby znikło, na chwilę ucichło.
  • Jeśli chodzi o nadwagę, szukanie w internecie tabletek niewiadomego pochodzenia, po których bez wysiłku i bez diety, dalej wcinając puste kalorie można szybko schudnąć - nie jest dobrym pomysłem.
Do czego zmierzam? Organizm to jedna wielka całość, więc tak go traktujmy. Zdrowy tryb życia i zdrowe odżywianie nie wpłynie tylko na jedną część, na jedną dolegliwość, lecz na wszystko.
 
 
Dzięki zdrowemu odżywianiu zyskamy jednocześnie:
  • dużą odporność (ochronę przed wirusami, alergiami, przeziębieniami, stanami zapalnymi itp.)
  • siłę i energię
  • zmniejszenie do minimum (lub całkowicie wyeliminowanie) możliwości zachorowania na poważne choroby cywilizacyjne i inne
  • a co za tym idzie, prawidłowe funkcjonowanie wszystkich układów, serca, mózgu, nerek, wątroby itd.
  • brak dolegliwości, brak bólu głowy, brzucha
  • równowagę hormonalną
  • prawidłowe funkcjonowanie układu rozrodczego, płodność
  • zdrową wagę, szczupłą sylwetkę
  • spokój i równowagę zdrowia psychicznego
  • zmniejszenie podatności na stres i przemęczenie
  • piękną i zdrową skórę, włosy i paznokcie
  • ogólnie rzecz biorąc, zyskamy ochronę przed wszystkim co złe, a dodatkowo zyskamy same korzyści
 

ZŁOTY ŚRODEK:

  • 1, 2, 3 razy w tygodniu zajadasz pizzę popijając piwem?
  • Nie wyobrażasz sobie wyjścia, wyjazdu do miasta bez wizyty w KFC lub McDonald?
  • Przyrządzasz posiłki patrząc tylko na zdrowie, choć czasem Ci to nie odpowiada i nie smakuje?
  • Masz obsesję na punkcie zdrowych, nie przetworzonych produktów i nie wąchasz nawet czegoś odrobinę mniej zdrowego?
Wyżej podane przykłady są złe i wystrzegajmy się ich dla własnego dobra!
Nie należy przesadzać ani w jedną stronę, ani w drugą stronę.
Czym grozi złe odżywianie każdy wie, ale czym mogą grozić podobne do dwóch ostatnich przykładów? Obsesja na punkcie zdrowego odżywiania może się odbić lekko na psychice, zabrać przyjemność jaka towarzyszy posiłkom i denerwować najbliższe otoczenie takiej osoby.
 
Jaki jest złoty środek? Wydaje mi się, że najodpowiedniejsza jest zasada proporcji 80/20.
80% dziennej diety opiera się na zdrowych, jak najmniej przetworzonych produktach, jak najwięcej warzyw, owoców, pełnoziarnistych produktów, gotowanie na parze, duszenie, pieczenie, jedzenie na surowo.
20% możemy sobie pozwolić na co mamy ochotę.
 

JAK JEŚĆ?

Jak przyrządzać posiłki i co jeść? A co jeśli mnie na to nie stać?
Odpowiedzi są wszędzie i jest ich bardzo dużo, jednak mam wrażenie że choć temat się powtarza jakoś nie trafia do końca do wszystkich.

Jestem przeciwna drastycznym zmianom, ponieważ myślę że się nie sprawdzają.
Jeśli jest osoba, która od wielu lat ma złe nawyki żywieniowe i źle się odżywia, z dnia na dzień nie zacznie robić sobie zielonych soków warzywnych, owsianek na śniadanie i zdrowych posiłków. A jeśli nawet zacznie, to bardzo szybko skończy i wróci do swoich przyzwyczajeń.
Krok po kroku, systematycznie - w ten sposób uczymy się nowych rzeczy, zapamiętujemy je i zaczynamy wcielać w życie.
W ten sposób również łatwiej jest sprawdzać efekty, co działa bardzo motywująco.

Jak to działa? Musisz pierwsze poznać swoje nawyki, swój sposób odżywiania się, co jesz, kiedy, ile posiłków dziennie, jakie są między nimi przerwy, w jaki sposób posiłki są przygotowywane, co do nich dodajesz, czy podjadasz między nimi, a jeśli tak to co, ile wody dziennie pijesz itp.
Najlepiej jeśli spiszesz wszystko na kartce, a następnie porównasz z zasadami zdrowego odżywiania.
Na kolorowo możesz zaznaczyć na swojej kartce co jest do poprawki.
Wyznacz sobie czas, np. dwa tygodnie i zajmij się poprawą jednej rzeczy z kartki np. zacznij pić min. 2 litry wody. Po dwóch tygodniach (w dalszym ciągu pijesz wodę) zajmij się kolejną rzeczą. Jeśli coś wymaga więcej czasu, poświęć temu więcej czasu. Ale się nie poddawaj.



ZASADY ZDROWEGO ODŻYWIANIA:

Można znaleźć w bardzo wielu miejscach i w większości są ze sobą zgodne.
Jakie są podstawowe?
  • 5 posiłków dziennie - mniejsze posiłki, a częściej dostarczane (śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja)
  • około 3 godziny przerwy między posiłkami
  • ostatni posiłek jemy min. 2 godziny przed pójściem spać
  • min. 2 litry wody - woda niegazowana, nie słodzona, nie owocowa (ewentualnie można dodać owoce, mięte żeby się przełamać, ale gotowych smakowych wód nie kupujemy)
  • ograniczamy kawę i czarną herbatę - zamiast możemy pić herbatę zieloną, ziołową lub czerwoną
  • odstawiamy napoje gazowane, dosładzane i przetwarzane
  • wybieramy produkty pełnoziarniste - pieczywa, makarony, płatki, ryż
  • urozmaicamy dietę, nie jemy wciąż tego samego
  • jemy jak najwięcej warzyw (5 razy dziennie)
  • zamiast słodkiej lub słonej przekąski wybieramy owoc lub orzechy
  • gotujemy, gotujemy na parze, pieczemy, dusimy, grillujemy, ale
  • nie smażymy!
  • odstawiamy biały cukier i ograniczamy sól
  • ograniczamy i eliminujemy produkty przetworzone, tłuste i nie zawierające żadnych wartości odżywczych
  • ograniczamy tłuste przetwory mleczne, w tym mleko (polecam mleka roślinne)
  • jemy powoli, dokładnie przeżuwając
  • wybierając i przygotowując sobie posiłek zwracamy uwagę na jego wartość odżywczą, czy zaspokoi tylko nasz głód i nas tak na prawdę nie odżywi (puste kalorie, smażenie, tłuste mięsa itp.) czy razem z zaspokojeniem głodu będziemy mogli czerpać korzyści zdrowotne

Jak już mówiłam, można sobie z takiej lub innej listy wybrać parę przykładów i starać się je u siebie zacząć stosować. Prawie nigdy nie jest za późno, a pracować nad sobą można całe życie.
Jeśli świadomie spojrzymy na swoje ciało, na swój organizm i zaczniemy dostrzegać, że funkcjonuje ono dokładnie tak, jak je odżywiamy będziemy duży krok do przodu.
Nic się nie dzieje bez przyczyny, choć ta nie zawsze jest na wierzchu i nie zawsze łatwo jest ją zauważyć.
Zdrowa dieta to klucz do sukcesu, nie tylko jeśli chodzi o choroby. Również w dobrym samopoczuciu, czerpaniu z życia jak najwięcej i świetnej kondycji.

Zdrowy tryb życia oprócz diety nierozerwalnie związany jest z aktywnością fizyczną. Człowiek musi się trochę poruszać, żeby się lepiej poczuć. Czy to spacer, czy rower, basen. Cokolwiek na początek, aby się bardziej poruszać.
Jeśli chodzi o kondycję, codzienne treningi i efekty - muszę podkreślić, że to dieta jest podstawą. Ćwiczenia i treningi bez zachowania odpowiedniej diety, niestety ale nie dadzą nic.
Mówiłam o organizmie jako całości, prawda? Tutaj również się do tego odnoszę. Żeby mieć formę, wysportowaną, szczupłą sylwetkę, pełno sił i energii nie wystarczy ćwiczyć, trzeba patrzeć całościowo. Czego mój organizm potrzebuje żebym mógł ćwiczyć? Czego potrzebuje żeby odpoczął po treningu? Dieta, dieta i jeszcze raz dieta.
Jakby nie patrzeć, odpowiada dosłownie za wszystko.

Macie jakieś pytania? :) Wątpliwości ? :)

POZDRAWIAM:)

środa, 6 kwietnia 2016

Witaminy - właściwości, niedobór, źródła i rola witamin

Dla zachowania dobrego zdrowia, samopoczucia i kondycji, witaminy są składnikiem niezbędnym. Potwierdzono to badaniami niedawno (około XXw.), jednak nie ulega wątpliwości, że bez dostarczenia odpowiedniej ilości witamin nasz organizm nie będzie prawidłowo funkcjonował. Niestety nie jesteśmy w stanie wytworzyć ich sami, możemy i powinniśmy jedynie zadbać o to, aby dostarczyć je sobie w pożywieniu.


WITAMINY:

To organiczne związki chemiczne różniące się między sobą budową. Są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, a przyjmować je musimy z pożywienia (lub syntetycznie, w suplementach), ponieważ organizm nie jest w stanie sam ich wytworzyć.
W przeciwieństwie do tłuszczy czy białek, nie są źródłem energii, nie są też składnikami tkanek i komórek. Ich rola jest bardzo istotna we wszystkich funkcjach i procesach organizmu, jak np. wzrost czy rozwój organizmu. Nie ma wątpliwości co do tego, że wpływają na zdrowie, odporność i walkę z chorobami.
W różny sposób można podzielić witaminy, jako że niektóre należą do kwasów, niektóre do pochodnych kwasów i innych. Podzielmy sobie może na te, które rozpuszczają się w wodzie i na te, które rozpuszczają się w tłuszczach.

W tłuszczach:
  • Witamina A
  • Witamina D
  • Witamina E
  • Witamina K
W wodzie:
  • Witamina B1, B2, B5, B6, B7, B12
  • Witamina C,
  • Witamina PP,
  • kwas foliowy
Co należy wiedzieć w związku z powyższym?
Te rozpuszczalne w tłuszczach mogą być groźne w nadmiarze - uważać by nie przedawkować.  Natomiast trudniej przedawkować witaminy rozpuszczalne w wodzie, jako że są wydalane przez nasz organizm razem z moczem.


NADMIAR I NIEDOBÓR WITAMIN:

Zarówno nadmiar, jak i niedobór są dla nas niekorzystne. Objawy mogą być różne w zależności o jakiej witaminie mówimy. Nawet niewielki niedobór którejś z witamin może wiązać się z niezbyt przyjemnymi dolegliwościami jak np. ból głowy, rozdrażnienie, problemy żołądkowe, wysypka, bezsenność, zawroty głowy, anemia, osłabienie, drżenie rąk, niedokrwistość, łuszczyca, trądzik, wypadanie włosów itp.

- Hipowitaminoza - niedobór którejkolwiek witaminy
- Hiperwitaminoza - nadmiar którejkolwiek witaminy
- Awitaminoza - brak którejkolwiek witaminy


DZIENNE ZAPOTRZEBOWANIE:

  • Witamina A: 1-2mg
  • Witamina D: 0,01-0,02mg
  • Witamina E: 10-20mg
  • Witamina K: 0,05-1mg
  • Witamina B1: 1,5-2mg
  • Witamina B2: 1,7-3mg
  • Witamina B3: 20-25mg
  • Witamina B5: 3-10mg
  • Witamina B6: 2-3mg
  • Witamina B7: 0,015-0,3mg
  • Witamina B11: 0,3-0,4mg
  • Witamina B12: 2,5-3µg
  • Witamina C: 60-100mg

ROLA I FUNKCJE WITAMIN:

Każda witamina jest inna, różnią się też właściwościami i rolą jaką pełnią w naszym organizmie.
Jedną z ważniejszych ról witamin w naszym organizmie jest dbanie o prawidłowy przebieg procesów przemiany materii oraz wspomaganie enzymów w przyspieszaniu reakcji biochemicznych.
Nie będę opisywała każdej z osobna tutaj, ponieważ planuje dla każdej osobny post.
Zatem poniżej podaję niektóre z ogólnych ról witamin w organizmie:
  • złagodzenie bólu głowy i migreny
  • korzystny wpływ na kondycję i koloryt skóry
  • korzystny wpływ na stan skóry, włosów i paznokci
  • wsparcie układu nerwowego
  • obniżenie ciśnienia
  • zwiększenie odporności
  • zapobieganie zaburzeniom wzrostu
  • korzystny wpływ na wzrok
  • zapobieganie kruchości naczyń krwionośnych
  • korzystny wpływ na pracę mózgu i serca
  • korzystnie wpływają na funkcjonowanie narządów rozrodczych
  • korzystnie wpływają na funkcjonowanie przewodu pokarmowego
  • regulacja pracy gruczołów łonowych
  • regulacja wchłaniania fosforu i wapnia z jelit
  • hamowanie procesów starzenia się
  • dbanie o rozwój płodu
  • ochrona przed nowotworami
  • wpływ na przemianę materii
  • i wiele wiele innych

ŹRÓDŁA WITAMIN:

Owoce
  • dzika róża
  • arbuz
  • porzeczki
  • maliny
  • jeżyny
  • poziomki
  • awokado
  • banan
  • truskawki
  • kiwi
  • morele
  • brzoskwinie
  • owoce cytrusowe
Warzywa i roślinki
  • brokuły
  • pomidory
  • marchewka
  • kalafior
  • brukselka
  • papryka
  • cebula
  • kalarepa
  • szparagi
  • natka pietruszki
  • sałata
  • kapusta
  • szpinak
  • jarmuż
  • koperek
  • rośliny strączkowe
Produkty pełnoziarniste i orzechy
  • płatki owsiane
  • otręby
  • ziarna zbóż
  • mąka pełnoziarnista
  • orzechy i migdały
  • pestki słonecznika
Nabiał, jaja, ryby i mięso
  • mleko
  • jogurt
  • ser
  • żółtko jaja
  • ryby
  • tran z rybiej wątroby
  • drób
  • wątroba
  • krab
  • wieprzowina
Oleje roślinne
  • olej słonecznikowy
  • oliwa z oliwek
  • olej kukurydziany

SUPLEMENTACJA WITAMIN:

Naturalne witaminy, których dostarczamy razem z pożywieniem są zdrowsze i dużo lepiej dostarczać je w ten sposób aniżeli w suplementacji. Jeśli nic nam nie dolega, ewentualnie jesteśmy słabsi, przemęczeni, mamy problemy ze skórą czy ze snem można pokombinować z dietą tak, żeby wszelkie niedobory uzupełnić. Również ze względu na witaminy przyjęła się zasada 5 posiłków warzyw i owoców dziennie - z większym naciskiem na warzywa.

Suplementację witamin, jak i wszelkich innych substancji najlepiej jest zacząć po konsultacji z lekarzem lub dietetykiem. W ten sposób można ustalić, których witamin najwięcej brakuje i który suplement sprawdzi się najlepiej.

Macie jakieś pytania? :)

POZDRAWIAM :)