Z karczochami spotkałam się w momencie, gdy musiałam pozmieniać nawyki żywieniowe i nic dziwnego, ponieważ są u nas bardzo rzadko wykorzystywane. Pochodzi z okolic Morza Śródziemnego, jest przyjemny dla oka, a w smaku przypomina szparagi. Ma w sobie wiele dobrego, więc dlaczego jest tak mało popularny? Oprócz walorów smakowych, przekonuje do siebie niezwykłymi wartościami leczniczymi, na pewno polubiłyby się z nimi osoby, które mają problemy z wątrobą, z nadwagą lub z cukrzycą - ale i wszyscy pozostali!
HISTORIA:
- Znany i ceniony już za czasów starożytnej Grecji, Rzymu oraz Egiptu
- Starożytność - popularność w zastosowaniu kulinarnym, jak i leczniczym: na zaburzenia trawienne, wątrobowe oraz na odchudzanie
- Pochodzenie - okolice Morza Śródziemnego
- Polska - do dzisiaj mało znane warzywo, rzadkie i sporadyczne uprawy
KARCZOCHY:
To wieloletnie zielne rośliny z rodziny astrowatych. Do części jadalnych zaliczymy główki kwiatostanów, już po usunięciu zewnętrznych, twardych łusek, kwiatostan, mięsiste końce jego łuskowatych okryw, jego dno, a nawet krótki koniec łodygi.
Jednak przy starszych okazach jadalną częścią będzie tylko dno kwiatostanu.
SKŁAD:
- 100g = ok. 47 kcal
- IG = 18
- witaminy: z grupy B, C, A, PP, K, E, kwas foliowy
- minerały: żelazo, potas, magnez, wapń, miedź, sód, fosfor, cynk, mangan, selen
- błonnik i inulina
- cynaryna - odpowiada za usprawnienie układu pokarmowego
- kwas chlorogenowy - odpowiada za zmniejszenie absorpcji cukru w przewodzie pokarmowym
- związki polifenolowe oraz flawonoidy
ogólne właściwości i odchudzanie:
- działają przeciwzapalnie
- chronią przed wolnymi rodnikami
- są niskokaloryczne
- sycą na dłuższy czas
- przyspieszają przemianę materii
- wskazane dla osób pragnących schudnąć
- korzystnie wpływają na układ pokarmowy i na mikroflorę jelitową
- poprawiają procesy trawienne
- oczyszczają z toksyn
- pobudzają produkcję żółci
- korzystnie wpływają na pracę wątroby
- wspomagają regenerację wątroby
- pomagają przy różnych schorzeniach układu pokarmowego
- pomagają na zaparcia, wzdęcia, uczucie ciężkości, zgagę itp.
- regulują poziom cukru w organizmie
- zmniejszą wchłanianie cukru
- chronią i dbają o układ naczyniowy
- obniżają poziom "złego" cholesterolu
- zmniejszają stężenie lipidów we krwi
- chronią przed miażdżycą lub wspomagają jej leczenie
- zmniejszają ryzyko zachorowania na nowotwór i hamują jego rozwój
PRZECIWSKAZANIA:
Włączenie karczochów do swojej diety z lekarzem skonsultować powinny osoby z niewydolnością dróg żółciowych lub borykający się z kamieniami nerkowymi.
KARCZOCH W KUCHNI:
Najlepiej jest kupić warzywo w sezonie wiosenno-letnim. Wybieramy karczochy o twardych, ostrych, zielonych liściach.
Przechowywać możemy je jedynie 3-5 dni i to w szczelnym zamknięciu w lodówce. Najlepiej spożyć od razu po zakupie. Ale jak?
Po uprzednim przygotowaniu (obcięciu i usunięciu zewnętrznych twardych liści) gotujemy jednego karczocha w 1 litrze wody przez około 40 minut. Do gotowanej wody można dodać trochę soli. Można je również piec lub smażyć.
Karczoch świetnie sprawdza się w sałatkach, daniach warzywnych, jednogarnkowych, ale i solo.
Jedliście już karczochy? :)
POZDRAWIAM :)



na pewno nie jadłam karczocha ale myślę, że nadrobię bo odkąd założyłam bloga staram się próbować różnych różności, z którymi wcześniej nie miałam do czynienia- nieraz są to banalne produkty jak ostatnio dynia, którą jadłam w dzieciństwie chyba i kolejny raz po ponad 20 latach xD przyjdzie więc i pora na karczocha:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam karczochy, ale nigdy nie mam do nich cierpliwości, więc najczęściej zjadam te z zalewy :}
OdpowiedzUsuńkarczocha jeszcze nie jadłam, ale lubię próbować nowości, więc kiedyś zapewne kupię :)
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że nigdy nie jadłam karczocha, a to takie ciekawe warzywo. Postaram się go spróbować przy najbliższej możliwej okazji :)
OdpowiedzUsuńNie jadłyśmy jeszcze nigdy karczocha! Ale koniecznie musimy to nadrobić bo bardzo nas ciekawi już od bardzo dawna :)
OdpowiedzUsuńnigdy takiego czegoś nie próbowałam, szczerze mówiąc nawet po sklepach nie widziałam.. ;)
OdpowiedzUsuńA ciekawi mnie smak ;)
właściwie go nie znam, nie próbowałam...jednak wychodzi na to, że dość ciekawa i godna uwagi propozycja
OdpowiedzUsuń