Myśląc o owocach morza, mamy przed oczami małże, homary, kalmary, ośmiornice, małże, a także nasze tytułowe, najpopularniejsze krewetki. Coraz więcej osób przekonuje się do frutti di mare i do kuchni śródziemnomorskiej - co jest rzeczą bardzo pozytywną! Dobrym argumentem za jest nie tylko niespotykany smak i szeroka gama możliwości kulinarnych, ale również skład odżywczy i właściwości korzystnie wpływające na nasze zdrowie i samopoczucie, a również na nasze zmysły.
KREWETKI:
To niedużej wielkości skorupiaki morsko oraz słodkowodne z rzędu dziesięcionogów. Liczą sobie ogromną ilość (przekraczającą 2500) gatunków, choć zaledwie nie znaczna część z nich jest przeznaczona do spożycia.
Krewetki charakteryzują się spłaszczonym ciałem grzbieto-brzusznym, cylindrycznym głowotułowiu o blaszkowatych skrzelach oraz mało wykształconych i rozwiniętych szczypcach.
Najpopularniejsze jadalne odmiany:
- Królewskie - są największe i mają wydłużony odwłok. Możemy je poznać po elastycznym pancerzu oraz po szaro-brązowym kolorze grzbietu, przy białym podbrzuszu
- Tygrysie - mają jędrne i najsoczystsze mięso. Poznajemy po szaro-zielonej barwie.
- Białe - są lekko słodkie w smaku
- Koktajlowe - małe, najczęściej kupowana odmiana
SKŁAD:
- 100g = ok. 86kcal
- witaminy: z grupy B
- minerały: jod, selen, wapń, fluor, żelazo, cynk, magnez
- białko (18,1g w 100g)
- tłuszcze (0,8g w 100g)
- dostarczają dużo pełnowartościowego białka, które wzmacnia nasz organizm
- są niskokaloryczne i lekkostrawne
- pomagają przy odchudzaniu
- wspomagają koncentrację i koją nerwy
- wspomagają produkcję hormonów tarczycy
- dbają o prawidłową kondycję kości i zębów
- wzmacniają odporność
- zaliczane są do grupy afrodyzjaków
CHOLESTEROL:
Najwięcej cholesterolu znajduje się w głowie oraz w ikrze.
Osoby z podwyższonym cholesterolem lub narażone na skłonności do schorzeń układu sercowo-naczyniowego mogą przyprawić krewetki cebulą, czosnkiem i oliwą, co powinno obniżyć zbyt dużą ilość cholesterolu w nich zawartą.
JAK DOBRAĆ - JAK PRZYRZĄDZIĆ?
Najważniejsza przy wyborze jest świeżość. Powinniśmy czuć zapach morza i alg, taki, który nie powoduje, że nos sam nam się marszczy przy wąchaniu. Przy doborze krewetek dobrze jest jeszcze sprawdzić przyczepność tak, by nasze krewetki były połączone ze skorupką i ich czystość. Grunt, by nie były przebarwione i uszkodzone.
Kupione krewetki staramy się jak najszybciej zjeść, ponieważ nie powinny być przechowywane w lodówce dłużej niż 48 godzin.
A jak zjeść?
Krewetki można gotować, grillować, dusić, smażyć, dodawać do sałatek, kanapek, dań jednogarnkowych, past, do spaghetti, makaronów i wiele, wiele innych.
Lubicie owoce morza? Może jest jakaś potrawa, w której krewetki smakują Wam najbardziej albo taka, której chcecie spróbować w niedalekiej przyszłości? :)
POZDRAWIAM :)


uwielbiam <3 a krewetki chyba najbardziej :) Ulubioną chyba jest paella, ale robię też je do makaronu, solo z winem i chili :)
OdpowiedzUsuńPs. przygotowałabyś wpis o guaranie? Ostatnio ją testuję na sobie. W internecie jest tyleee różnych informacji, a u Ciebie wszystko skondensowane :) Zastanawiam się z czego korzystasz przygotowując swoje wpisy? :)
Fajny pomysł z tą guaraną :) Spróbuję coś sklecić :) Informacje czerpię z różnych źródeł, najczęściej z zajęć na studiach, kursach oraz z książek o tematyce medyczno-żywieniowej i czasem z dietetycznych pozycji, jeśli znajdzie się coś dobrego :)
Usuńsuper :) Dziękuję :) właśnie tak myślałam, że studiujesz coś w tym obszarze i są rzetelne info :) Twój blog to jeden z nielicznych niezwiązanych ściśle z tematyką kulinarną czy fit kulinarną, który na bieżąco czytam :)
Usuńbardzo mi miło :)
UsuńUwielbiam ! Nie tylko krewetki, ale i owoce morza w ogóle. Gdy byłam z P. w podróży poślubnej w Rzymie, nie mogliśmy się najeść tymi frykasami. U nas rzadko trafia się coś super świeżego, a jak już jest, to ceny potrafią zniechęcić. Co innego gdy je się takie owoce morza złowione rano, a wieczorem zaserwowane w restauracji. Cena niewygórowana, mimo, że przecież płaciliśmy w euro. Nie wiedziałam, że krewetki mogą zwiększać odporność, zaskoczyła mnie ta informacja. No cóż, nie tylko pyszne, ale i zdrowe - i jak ich tu nie kochać jeść?
OdpowiedzUsuńRaz jadłyśmy po jednej krewetce :P Nie byłe złe ale jakoś po kolejne nie sięgnęłyśmy xD
OdpowiedzUsuńBardzo lubię krewetki, nie wiedziałam, że są takie dobre na tarczycę, chyba zacznę ich jeść więcej :)
OdpowiedzUsuń