Etykiety

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Soczewica najzdrowsza wśród strączków?

Niski indeks glikemiczny, wysoka zawartość białka, pula wartości odżywczych i witamin - charakteryzują soczewicę, która nie dość, że jest bardzo zdrowa to sprzyja każdej diecie. A tyle Polaków nie ma pojęcia o jej istnieniu lub nie wiedziałoby jak jej użyć. Soczewica należy do najdawniej uprawianych roślin i nie jest dedykowana tylko wegetarianom i weganom. Dlaczego warto, by trafiła na talerz każdej osoby?


HISTORIA:
  • Jest to jeden z pierwszych uprawianych pokarmów przez ludzi, znana już w czasach prehistorycznych
  • Najstarsze wykopaliska, w których znalazły się nasiona soczewicy pochodzą z około 9100r. p.n.e.!
  • Najstarsze zapiski mówiące o soczewicy mają około 8 tysięcy lat!
  • Pochodzi najprawdopodobniej z Azji Środkowej
  • Stanowiła podstawowe źródło pożywienia

SOCZEWICA:

Należy do rodziny bobowatych i jest uważana za jedną z najzdrowszych roślin strączkowych.
Dzięki dużej zawartości białka, wegetarianie i weganie skutecznie mogą zastąpić nią produkty mięsne (łącząc z innymi roślinnymi produktami, ponieważ mimo dużej zawartości białka, nie mają w sobie wszystkich niezbędnych nam aminokwasów.) Nasiona soczewicy dzielą się na wiele odmian, które różnią się od siebie smakiem, kolorem i czasem przygotowania. Do najpopularniejszych należą czerwona i zielona soczewica, ale równie smaczna jest czarna, brązowa i żółta.
Nie tuczy, wręcz przeciwnie - pomaga schudnąć, jest zalecana dla cukrzyków i przy insulinooporności, dla wegan i wegetarian, jest zdrowa, pomaga przy różnych chorobach i można z niej zrobić wiele smacznych posiłków, jak dla mnie to wystarczająca lista argumentów.


SKŁAD:
  • 100g ugotowanej soczewicy = 115kcal
  • witaminy: C, A, z grupy B, K, kwas foliowy
  • minerały: potas, fosfor, wapń, magnez, żelazo, sód, cynk, miedź
  • białko
  • węglowodany
  • błonnik
  • tłuszcz
KORZYŚCI:

odporność, uroda, odchudzanie i serce
  • podnosi odporność
  • działa przeciwbakteryjnie
  • spowalniają rozwój wolnych rodników
  • poprawia wygląd skóry, włosów i paznokci wzmacniając je
  • syci na długo
  • obniża poziom glukozy we krwi
  • pomaga w odchudzaniu
  • zapobiega nadciśnieniu tętniczemu
  • obniża i reguluje ciśnienie krwi
  • reguluje poziom cholesterolu i zapobiega miażdżycy
  • chroni przed chorobami układu krążenia i przed zawałem 
układ pokarmowy
  • ułatwia procesy trawienne
  • oczyszcza organizm z toksyn
  • reguluje proces wytwarzania soków żołądkowych
ciąża, nowotwory i inne
  • zapewnia odpowiednią ilość kwasu foliowego, który podczas ciąży jest bardzo ważny
  • spowalniają rozwój i powielanie się komórek nowotworowych
  • chroni przed anemią
  • dba o prawidłową pracę układu nerwowego

RÓŻNE RODZAJE:

- Czerwona soczewica gotuje się bardzo szybko, idealnie pasuje do zup i dań jednogarnkowych. Jest to pozbawiona łupinki soczewica brązowa, dzięki czemu nasz organizm dużo łatwiej może ją sobie przyswoić
- Zielona soczewica charakteryzuje się bardzo delikatnym smakiem i sypkością po ugotowaniu. Wychodzą z niej genialne farsze, pasty ale i jest bardzo fajnym dodatkiem do dań warzywnych i sałatek
- Brązowa soczewica jest bardziej wyraźna w smaku. Gotuje się ją najdłużej spośród wszystkich rodzajów, nawet do godziny czasu.
- Czarna soczewica z wyglądu podobna jest do kawioru i apetycznie kontrastuje z kolorowymi warzywami.
- Żółta soczewica ma równie delikatny smak co zielona, jednak po ugotowaniu rozgotowuje się i rozpada jak soczewica czerwona

JAK UGOTOWAĆ?

Każdy rodzaj soczewicy gotujemy inaczej. Najszybciej pójdzie nam z czerwoną i żółtą, których to nie trzeba namaczać. Płuczemy dokładnie nasionka i gotujemy 10-15 minut.
Brązową soczewicę trzeba pierwsze namaczać przez około pół godziny, po czym gotujemy ją godzinę. Zieloną soczewicę po opłukaniu gotujemy pół godziny.

PS.: Osoby, które mają problemy z układem pokarmowym (gazy, wzdęcia itp.) raczej nie powinny jej spożywać.

Lubicie soczewicę? Któryś konkretny rodzaj? :)

POZDRAWIAM :)

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Wyzwanie 30 dniowe - dieta i ćwiczenia + moja historia

Nie jest łatwo zmienić wieloletnie nawyki, zacząć się zdrowo odżywiać, ćwiczyć, wysypiać się i odmawiać sobie tego, co nas kusi - a niestety szkodzi zdrowiu. Ile razy można mówić "od jutra?", "od poniedziałku" albo "to ostatni raz i koniec, już więcej tego nie zjem"? Niestety to przysłowiowe "jutro" nigdy nie nadchodzi. Jeśli chcemy coś zmienić to musimy podjąć taką decyzję dzisiaj. I się jej trzymać. Odwlekanie choćby o każdy jeden dzień pogarsza tylko sprawę, bo jutro wcale nie będzie łatwiej - wręcz przeciwnie. Chcesz coś zmienić ale jest już wieczór, a cały dzień sobie folgowałeś? Idź wcześniej spać, nie jedz przed snem, poćwicz - zrób jeszcze dzisiaj dla siebie jedną małą rzecz, dzięki której jutro będzie Ci łatwiej.


ZMIANA STYLU ŻYCIA:

Jeśli chcemy się lepiej poczuć, lepiej wyglądać i zacząć o siebie dbać to jest to decyzja wieloletnia. 2 tygodniowa czy miesięczna dieta cud może zadziała na jakiś czas, ale co z tego skoro zaraz znów wrócimy do punktu wyjścia?
Jeśli chcemy na prawdę spektakularnych rezultatów zarówno w wyglądzie, jak i w zdrowiu - nie ma dróg na skróty!

Doświadczyłam tego na własnym przykładzie. Jakieś 6-7 lat temu bezustannie walczyłam ze swoją wagą i testowałam różne diety. Jak już diety nie działały to oczywiście głodówki. Przecież jak nic nie jem to muszę schudnąć, prawda? Nie prawda. Kilogramy szły w górę.
Nie pamiętam jak to się dokładnie stało, ale trafiłam w Internecie na ćwiczenia Mel B i zaczęłam się trochę ruszać. Ćwiczenia napełniały mnie takim zadowoleniem z siebie, poczuciem lekkości i po prostu szczęścia, że odrobinę przestałam zwracać uwagę na diety i głodówki. Zaczęłam jeść!
I dopiero jak zaczęłam jeść, z czasem regularnie - uwaga, udało mi się schudnąć.



Uzależniłam się od zdrowego stylu życia, widziałam efekty i lepiej się czułam, więc jak mogłabym zaprzestać? Otóż zabrakło mi czasu. Znalazłam pierwszą pracę, która zajmowała mi 11-12 godzin dziennie z dojazdami. Po powrocie prysznic, coś szybkiego do jedzenia, w dobrym dniu jeszcze godzinka na naukę i padałam wyczerpana na łóżko.
Zaczęłam wstawać o 5 rano żeby sobie przygotować jedzenie na cały dzień, czasami się udawało poćwiczyć pół godzinki, ale to zdecydowanie nie wystarczało. Wcześniej ćwiczyłam około 2 godzin dziennie, byłam cały czas w ruchu i trwało to dobry rok, a tu nagle z dnia na dzień przestaję i siadam na 9 godzin przed komputerem, na 2 godziny za kierownicę... Wtedy myślałam, że zachorowałam ale to mój organizm chciał mnie poinformować, że tak być nie może. Niestety wtedy jeszcze go tak dobrze nie słuchałam.

Zaczęło się chodzenie od lekarza do lekarza. Każdy kolejny nie widział przyczyny. "Taka Pani uroda", "będzie albo tak jak jest, albo gorzej - musi się Pani przyzwyczaić". A było coraz gorzej. Nieustanny ból brzucha, kolki, brzuch po zjedzeniu czegokolwiek robił się tak duży, że wyglądałam jakbym była w jakimś 6-7 miesiącu ciąży, nerwy i bezradność. Po pobycie w szpitalu, po gastroskopii, kolonoskopii lekarz stwierdził, że to zespół jelita drażliwego, którego nie da się wyleczyć i mogę łagodzić objawy dietą i ćwiczeniami. To było kolejne pół roku zmagań, prób, błędów, nerwów i poddawania się. Ale starałam się trzymać diety i wyskrobać odrobinę czasu na ruch. Odrobinę się poprawiło, ale zaczęły się pojawiać ataki w nocy. Dodatkowo w pracy zaczęło być coraz bardziej nerwowo.
Żeby nie przedłużać - zwolniłam się z pracy. Powoli wracałam do ćwiczeń i trybu życia sprzed roku. I cudownie ozdrowiałam. Nie trwało to dnia, czy tygodnia ale było warto.



INSULINOOPORNOŚĆ:

Niestety to nie koniec. Pracę, którą uwielbiam znalazłam w domu, zmieniłam kierunek studiów na dietetykę, która stała się moją pasją. A jednak dalej coś nie grało. Po zrobieniu badań hormonalnych wyszły cuda. Okazało się, że mam bardzo rozstrojone hormony, ale czemu?
O tym jak się dowiedziałam o insuliooporności już pisałam. Nawiązuje do tego, ponieważ całkowicie się pogubiłam. Zdrowo się odżywiając nie miałam problemu ze słodyczami czy produktami, które mi szkodzą. Unikać? Ok, nie ma problemu!
A tu nagle muszę zastąpić czymś większość produktów, które jadłam na co dzień. Nie mam na myśli nie zdrowej żywności ale tej o wysokim i średnim IG, np. banany, owsianka gotowana, miód, kasza jaglana, gotowane warzywa jak marchew czy buraki, arbuz i wiele innych. Zmieniałam swoje nawyki już dwa razy i za każdym razem wyszło mi na dobre, więc trzeci też powinien być prosty.
No niestety, zaczęłam brać tabletki, których jestem przeciwniczką i szukałam nowych przepisów. Jednak co się znalazło słodkiego w domu to nagle znikało w buzi. Aż z "ostatni raz, jutro zaczynam zdrowo się odżywiać" przeszło w "kiedy w końcu przestaniesz to jeść?".

Okazuje się, że nawet gdy ktoś długo zdrowo się odżywiał a po drodze się potknął i potyka się trochę dłużej niż powinien, trudno jest wrócić. Jednak trudniej jest machnąć ręką jeśli zobowiążemy się do czegoś przed kimś, stąd wyzwanie.


WYZWANIE:

Jak już mówiłam, zaczynam dzisiaj a nie jutro! A oto mój plan na następne 4 tygodnie:
  • Woda
Przestałam pić wodę... To okropne, wiem i przez to czasami jem więcej niż potrzebuje. Zatem w tym miesiącu planuję pić 1,5-2 litry wody dziennie.
  • Regularne 5 posiłków dziennie co 3 godziny
  • Odstawiam słodkie
Chyba najważniejszy punkt. Wszelkie szarlotki, serniki, ciasteczka nie są dla mnie. Wiele razy to mówiłam od jakichś 3 miesięcy, więc nie wiem na ile się to uda ale może to już ten czas ;p
  • Herbaty i zioła
Chcę pić więcej herbat zielonych, czerwonych, czystka, ziołowych jak morwa biała, melisa itp.
  • Aktywność fizyczna
Właśnie. Czas wrócić. W planach stepper, twister, orbitrek, Mel B i inne ćwiczenia.
  • Nie łączenie białek z węglami
To coś, czego jeszcze nie próbowałam ale chciałabym. Z reguły proste: jeśli jemy mięso to z warzywami, jeśli jemy węglowodany (kasze, ryż, makaron, ziemniaki) to z warzywami. Nie łączymy mięsa z kaszą, ziemniakami i innymi węglami w jednym posiłku.
  • Gotuję!
Jakoś ostatnio nie mam na to czasu, ale chciałabym zacząć znów coś tworzyć w kuchni.
  • Unikam wysokich IG, a średnie włączam od czasu do czasu do posiłku z prawidłowym ładunkiem glikemicznym


Na razie tyle, wydaje się mało ale za miesiąc będę skakać z radości jak się wszystkiego uda dopilnować. Jako że zdrowo się odżywiam (nie licząc wpadek ze słodkim, nie picia wody i braku ruchu) nie pisałam o podstawowych rzeczach w takich wyzwaniach jak np. ograniczyć smażone posiłki, ograniczyć fast food, przetworzone produkty, więcej ryb itd.
Każdy wie najlepiej co jest u niego najsłabszą stroną i podejrzewam, że każda taka lista różniłaby się od siebie.
Założenie jest takie, żeby coś z tym zrobić. Może jeśli taka lista ma 10 punktów to nie wszystkie 10 od razu, ale podkreślić 2,3 najsłabsze i coś z nimi zrobić. Małymi kroczkami da się wszystko osiągnąć.

Jest ktoś kto chciałby się dołączyć do wyzwania? Oczywiście można dodawać też swoje punkty :) W większym gronie raźniej i większa motywacja.

POZDRAWIAM CIEPŁO :):)

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Dlaczego warto jeść pestki dyni? O właściwościach i korzyściach

Pestki dyni nie należą do najsmaczniejszych nasion, choć mają swoje grono wielbicieli. Ja do nich niestety nie należę. Jednak pod nieprzyjemnym (może tylko dla mnie) smaku, kryją takie bogactwo dobroci, że od czasu do czasu sięgam po nie z uśmiechem. Od zawsze wiadomo jak dobroczynny wpływ mają na włosy, skórę i paznokcie, o innych prozdrowotnych właściwościach nie jest aż tak głośno. A przecież podniesienie odporności organizmu, obniżenie cholesterolu i nadciśnienia, podniesienie płodności, zwalczanie pasożytów również ma ogromne znaczenie dla zdrowia. Oczywiście to tylko niektóre z nich.


PESTKI DYNI:

Pestki czy też nasiona dyni to skarbnica zdrowych kwasów tłuszczowych, witamin i minerałów, dzięki którym wywierają tak pozytywny wpływ na nasz organizm.
Pomimo swojej kaloryczności pomagają w odchudzaniu - o ile pamięta się, by jeść najwyżej garść dziennie. Taka ilość mogłaby się wydawać mała, ale pozory mylą. Wystarczy niewielka garść dziennie, a nasz organizm podziękuje nam czasami w zaskakujący wręcz sposób.

SKŁAD:
  • witaminy: E, B1, B2, B6, C, A, PP, beta-karoten
  • minerały: cynk, magnez, potas, żelazo, fosfor, selen, mangan, miedź
  • nienasycone kwasy tłuszczowe
  • kukurbitacyna - substancja zabijająca pasożyty tj. tasiemce, glisty itp.
  • lignany - wykazują działanie antywirusowe i antygrzybiczne
  • fitosterole
  • lecytyna


KORZYŚCI:

odporność, uroda i układ nerwowy:
  • zwiększają ogólną odporność organizmu
  • zmniejszają podatność na infekcje, wirusy
  • działają przeciwgrzybicznie i antywirusowo
  • pomagają zmniejszyć ból głowy
  • wzmacniają włosy i paznokcie
  • zmniejszają wypadanie włosów
  • poprawiają stan skóry i pomagają w leczeniu chorób skórnych
  • opóźniają starzenie się
  • korzystnie wpływają na pracę układu nerwowego
  • wspomagają pamięć i koncentrację
  • zapobiegają i pomagają w leczeniu depresji
  • zmniejszają stres i drażliwość
  • poprawiają samopoczucie
układ pokarmowy, moczowy, serce:
  • pomagają w leczeniu pasożytów i robaków (m.in. tasiemca, glisty ludzkiej)
  • wspomagają pracę układu trawiennego
  • regulują pracę jelit
  • działają moczopędnie
  • zmniejszają ilość wydalanego kwasu szczawiowego
  • korzystnie wpływają na pracę nerek
  • zapobiegają tworzeniu się kamieni nerkowych
  • korzystnie wpływają na pracę serca
  • regulują ciśnienie
  • zmniejszają poziom "złego" cholesterolu
  • chronią przed miażdżycą i chorobami układu sercowo-naczyniowego
  • korzystnie wpływają na naczynia krwionośne
inne:
  • pomagają zmniejszyć lub wyeliminować skurcze mięśni
  • łagodzą objawy napięcia przedmiesiączkowego
  • podnoszą płodność u mężczyzn
  • zapobiegają prostacie
  • pomagają leczyć stany zapalne gruczołu krokowego
  • poprawiają stan kości i zębów
  • pomagają przy bólach nadgarstków
  • poprawiają i wzmacniają wzrok
  • zapobiegają anemii

JAK UPRAŻYĆ PESTKI?

Jak wszystko, tak i pestki najlepiej kupić surowe i uprażyć samemu. Jeśli nie mamy czasu lub ochoty się z nimi bawić oczywiście można je kupić. Kupne również będą działały, po prostu trochę słabiej.

Żeby uprażyć nasiona, wrzucamy je na blachę przykrytą papierem do pieczenia i pieczemy w piekarniku przez około 15-20 minut w temperaturze 75 stopni Celsjusza.

JAK JEŚĆ?

Opcji mamy do wyboru, do koloru. Możemy je jeść jako przekąskę solo, ale i też dodawać je do deserów, płatków, koktajli, zup, sałatek itp.

Jest jakieś danie, którego nie wyobrażacie sobie bez tych pestek? Czy wolicie je jednak solo? :)

POZDRAWIAM I ŻYCZĘ SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! :):)

środa, 16 listopada 2016

Marakuja - egzotyczna, smaczna i zdrowa?

Dzisiaj trochę egzotycznie, trochę bardziej słonecznie i soczyście. Marakuja jest owocem, który prócz swojego charakterystycznego słodko-kwaśnego smaku, szczyci się wieloma właściwościami zdrowotnymi. Znana i doceniana jako doskonały środek na kaszel, bezsenność, wysokie ciśnienie i serce jest nie tylko dziś, ale i wiele lat temu, kiedy to wykorzystywana była przez rdzenne plemiona obu Ameryk.


MARAKUJA:

Inaczej Passiflora lub męczennica jadalna pochodzi z Ameryki Południowej. Jest to roślina o bardzo wielu odmianach, a przynależy do rodziny męczennicowatych.
Swoją nazwę zawdzięcza skojarzeniem kwiatów rośliny do męki Chrystusowej i Jego ciernistej korony (passi - cierpienie, flos - kwiat.)
Owoce mają słodko-kwaśny smak i charakterystyczny galaretowaty miąższ.

SKŁAD:
  • 100g = ok. 35 kcal
  • witaminy: A, C, K, z grupy B, E, kwas foliowy
  • minerały: wapń, żelazo, fosfor, magnez, potas, sód, cynk
  • flawonoidy



KORZYŚCI:

odporność, ogólny wpływ na organizm i urodę:
  • pomaga leczyć kaszel
  • pomaga przy alergiach i stanach zapalnych
  • łagodzi objawy astmy
  • zmniejsza migrenę
  • działa przeciwbólowo
  • zwalcza wolne rodniki hamując procesy starzenia się
  • odżywia i wygładza skórę
układ pokarmowy, serce i układ nerwowy:
  • korzystnie wpływa na funkcjonowanie układu pokarmowego
  • pomaga w leczeniu różnych dolegliwości żołądkowych, zwłaszcza przy nerwicy żołądka
  • wspomaga procesy trawienne
  • korzystnie wpływa na pracę serca i je wzmacnia
  • obniża ciśnienie krwi i poziom "złego" cholesterolu
  • działa uspokajająco i kojąco na układ nerwowy
  • łagodzi stres
  • pomaga przy bezsenności
  • zmniejsza nerwobóle
inne:
  • zalecana kobietom w ciąży i karmiącym
  • pozytywnie wpływa na wzrok
  • hamuje rozwój komórek nowotworowych i zmniejsza ryzyko pojawienia się ich
  • pomaga dbać o mocne kości
  • pomaga w leczeniu półpaśca
  • pomaga przy drgawkach

PRZECIWSKAZANIA:

Pomimo tego, iż IG owocu nie jest wysokie (30), diabetycy nie powinni jeść go zbyt często i dużo, ponieważ ma wysoką zawartość cukrów prostych.

W KUCHNI:

Marakuja rewelacyjnie smakuje solo, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wykorzystać ją do różnego rodzaju deserów (do ciast, tortów, puddingów, lodów, koktajli, dżemów, galaretek itp.), sałatek i innych dań.
Śmiało można dodawać ją do dań mięsnych, rybnych, jak też do mlecznych produktów tj. mleko, kefir, jogurt czy śmietanka.

Znacie ten owoc? Na pewno znacie świetne przepisy z jego wykorzystaniem :)

POZDRAWIAM :)

poniedziałek, 14 listopada 2016

Złoty pokarm Azteków - nasiona chia i ich działanie

Szałwia hiszpańska bardzo szybko się u nas przyjęła, nie wiadomo czy za sprawą smaku czy właściwości prozdrowotnych i leczniczych. Dzięki tym drugim potrafi przynieść naszemu zdrowiu i naszej urodzie wiele dobrego, nie bez powodu zaliczana jest do super żywności. Choć ich wielkość o tym nie świadczy - te nasionka mają w sobie na prawdę olbrzymią moc!


HISTORIA:
  • Pochodzenie - środkowa i południowa część Meksyku oraz Gwatemali
  • Najstarsza uprawa - czasy prekolumbijskie, plemię Azteckie
  • Podstawa diety Azteków i Majów
  • W starożytnym języku Majów "chia" to "siła"

NASIONA CHIA:

Inaczej szałwia hiszpańska to drobne, niepozorne ziarenka, które należą do rodziny jasnotowatych. Ich powierzchnia mieni się w nakrapianych barwach brązu, czerni, szarości i bieli. Poniżej zobaczycie jak wielką kryją w sobie skarbnicę składników odżywczych, najbardziej jednak cenione są dzięki zawartości kwasów tłuszczowych omega-3, która to jest większa niż w łososiu atlantyckim!
Suche nasionka mają właściwości pęczniejące, gdy przed spożyciem namoczymy je w wodzie lub mleku - nie tylko zadziałają nawadniająco, ale i też przekażą w wysoce przyswajalnej formie białko, błonnik, kwasy tłuszczowe omega 3 i 6, wapń i inne dobroci, przy czym nie zawierają glutenu.


SKŁAD:
  • 10g = ok. 45 kcal
  • witaminy: B1, B3, E, A, C
  • minerały: magnez, wapń (około 6 razy więcej niż w mleku), żelazo, selen, fosfor, cynk, potas, sód
  • błonnik - około 25%
  • kwasy tłuszczowe omega 3 (około 8 razy więcej od dzikiego łososia)  i omega 6
  • białko - około 25%
  • przeciwutleniacze

KORZYŚCI:

ogólny wpływ na organizm, odporność i uroda:
  • dodaje sił i energii
  • poprawia samopoczucie
  • zwiększa wytrzymałość fizyczną
  • zmniejsza przemęczenie, wyczerpanie i skutki stresu
  • chroni przed infekcjami i zapaleniami organizmu
  • zwalcza wolne rodniki
  • hamuje procesy starzenia się
  • poprawia wygląd i kondycję włosów, skóry oraz paznokci
odchudzanie, układ pokarmowy i kości:
  • sprzyja i pomaga w odchudzaniu
  • przyspiesza metabolizm
  • syci na długi czas
  • spowalnia wchłanianie cukrów
  • pomaga regulować poziom cukru we krwi
  • zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę typu II
  • oczyszcza organizm z toksyn
  • wspomaga pracę całego układu pokarmowego
  • wspomaga rozwój flory bakteryjnej jelit
  • reguluje procesy trawienne
  • przeciwdziała zaparciom
  • wzmacnia i chroni kości
  • wspomaga metabolizm wapnia
układ nerwowy, mózg i serce:
  • pozytywnie wpływa na układ nerwowy
  • zmniejsza stres
  • zmniejsza wahania nastrojów i napięcie przedmiesiączkowe
  • działa przeciwdepresyjnie
  • wspomaga pracę mózgu
  • zmniejsza ryzyko udaru mózgu
  • zwiększa koncentrację i pamięć
  • obniża poziom "złego" cholesterolu
  • zmniejsza ciśnienie
  • wspomaga pracę serca
  • zmniejsza ryzyko zawału serca
  • zapobiega miażdżycy, chorobie wieńcowej i innych
inne:
  • pomaga zachować równowagę jonową w organizmie
  • nawadnia organizm
  • łagodzi objawy menopauzy
  • zmniejsza ryzyko nowotworów i wspomaga ich leczenie
  • wspomaga wzrost i rozwój dzieci
  • zalecanA kobietom w ciąży oraz kobietom karmiącym

W KUCHNI:

Przed spożyciem i wykorzystaniem do konkretnego dania, nasiona chia powinniśmy uprzednio namoczyć - najlepiej w czystej wodzie. Najlepsza proporcja nasion chia do wody to 1:9.
Po namoczeniu przybiorą konsystencję żelu.
Możemy wykorzystać nasionka w takiej postaci, ale i w postaci zmielonej.
Szałwię hiszpańską możemy wykorzystać w zupach (w celu zagęszczenia), w sosach, do puddingu, budyniu, do wypieku chleba, ciast, gofrów, naleśników, pierogów, kasz, omletów, do jogurtów, deserów, sałatek, do owsianki, Muesli i innych.

JAKĄ ILOŚĆ DZIENNIE?

Dzieciom poniżej 10 roku życia można podawać łyżkę dziennie.
Dorośli mogą spożywać 2 łyżki dziennie.

Korzystacie z szałwii hiszpańskiej na co dzień? Możecie potwierdzić jej pozytywny wpływ na Wasza zdrowie? :)

POZDRAWIAM :)

czwartek, 10 listopada 2016

Seler naciowy z bliska - właściwości i wpływ na zdrowie

Znacie jedno z najstarszych warzyw, w czołówce najpopularniejszych za czasów starożytności? Mowa o selerze naciowym, który wykorzystywany był nie tylko na co dzień w kuchni, ale i w igrzyskach olimpijskich - jako ozdoba oraz jako środek leczniczy na reumatyzm, wysokie ciśnienie, odchudzanie i niestrawność. Korzyści z włączenia go do swojej diety jest oczywiście wiele więcej, a wszystko za sprawą bogatego składu.


HISTORIA:
  • Pochodzenie - Eurazja, tysiące lat temu
  • Czasy starożytne - roślina magiczna, zapewniająca zdrowie i dobrą kondycję psychiczną. Stosowana była w celach rytualnych, leczniczych i pogrzebowych
  • Starożytny Egipt - do przyrządzania potraw i uczt za czasów panowania faraonów
  • Starożytna Grecja - do przyrządzania potraw i jako ozdoba, wianki zwycięzców oraz dekoracja igrzysk olimpijskich
  • Starożytne Chiny - do przyrządzania potraw i do leczenia niestrawności, jak też dolegliwości układu pokarmowego
  • Polska - wiek XVII (za sprawą królowej Bony i jej włoskich ogrodników)

SELER NACIOWY:

Warzywo należy do rodziny selerowatych i jest wykorzystywane zarówno w sztuce kulinarnej, jak i w lecznictwie. Najczęściej wykorzystujemy tylko jego łodygi i liście, a pomijamy nasiona, które są bardzo przydatne przy leczeniu niektórych schorzeń.
Bardzo łatwo się do niego przekonać i przyzwyczaić, ponieważ nie wymaga jakiejś szczególnej, czasochłonnej obróbki przy przyrządzaniu. Można potraktować łodygę jako świeżą przekąskę, dodawać ją świeżą do sałatek, soków i różnych dań, podobnie ma się sprawa z liśćmi.


SKŁAD:
  • 100g = ok. 12 kcal
  • IG = 15 (w świeżej postaci)
  • witaminy: z grupy B, C (dwukrotnie więcej niż w owocach cytrusowych), kwas foliowy, E, PP
  • minerały: żelazo, potas, fosfor, magnez, wapń, cynk,
  • przeciwutleniacze m.in. beta-karoten
  • błonnik
  • flawonoidy i furanokumaryny
  • duża zawartość wody (90-95%)
  • olejki eteryczne

KORZYŚCI:

odporność, odchudzanie i uroda:
  • wzmacnia odporność
  • działa przeciwzapalnie,
  • wspomaga leczenie przeziębienia, zapalenia górnych dróg oddechowych, astmy, zapalenia płuc itp.
  • pomaga w procesie rekonwalescencji po odbytych chorobach
  • oczyszcza organizm
  • reguluje gospodarkę wodną w organizmie
  • nawadnia - pomaga pozbyć się nagromadzonej wody z organizmu
  • syci i zapobiega napadom głodu
  • przyspiesza metabolizm i spalanie tkanki tłuszczowej
  • sprzyja i ułatwia odchudzanie
  • zwalcza wolne rodniki
  • spowalnia proces starzenia się
  • poprawia kondycję i wygląd skóry i włosów
  • nawilża i wygładza skórę
  • wzmacnia włosy
układ pokarmowy, moczowy i serce:
  • korzystnie wpływa na układ pokarmowy
  • reguluje procesy trawienne, pomaga trawić tłuszcze
  • likwiduje zaparcia i wzdęcia
  • pomaga przy chorobie zapalnej jelit
  • wspomaga leczenie chorób układu pokarmowego
  • zmniejsza ryzyko skazy moczanowej
  • działa moczopędnie
  • pomaga w chorobach nerek np. przy kamicy nerkowej, przy zaburzeniach czynności nerek itp.
  • wspomaga pracę nerek
  • podnosi produkcję żółci - chroni przed powstawaniem kamieni
  • polepsza pracę serca
  • redukuje "zły" cholesterol
  • obniża ciśnienie tętnicze
układ nerwowy, kości i wzrok:
  • wspomaga układ nerwowy
  • wspomaga pracę mózgu i pamięć
  • zmniejsza stres, koi nerwy
  • uspokaja
  • działa przeciwdepresyjnie
  • zmniejsza ból stawów
  • łagodzi bóle artretyczne i reumatyczne
  • chroni przed osteoporozą
  • poprawia wzrok
  • zmniejsza ryzyko zaćmy i zwyrodnienia plamki żółtej
inne:
  • działa niczym afrodyzjak
  • zmniejsza ból głowy
  • zmniejsza obrzęki
  • zapobiega nowotworom i wspomaga walkę z nimi

PRZECIWSKAZANIA:

Przy spożywaniu selera naciowego może wystąpić alergia/uczulenie.
Ograniczyć lub nie spożywać powinny osoby z chorą tarczycą, z chorobami nerek (skonsultować z lekarzem) oraz kobiety w ciąży, jako że duża ilość selera naciowego w diecie może doprowadzić do poronienia.

PRZECHOWYWANIE:

Najwięcej skorzystamy jedząc go w świeżej i surowej postaci, ale trzeba pamiętać by zadbać o prawidłowe przechowywanie. Seler naciowy do 7 dni możemy przechowywać w lodówce w plastikowym opakowaniu. Myjemy dopiero przed spożyciem lub przygotowywaniem potrawy.

Pisząc ten post obok siebie mam szklankę z łodyżkami selera naciowego i podjadam jak "paluszki". Bądźmy szczerzy, niektórym zasmakuje od razu, inni natomiast nie są przyzwyczajeni do takich smaków i niestety będą się musieli przełamać. Jak np. ja :) Ale! Tylko w takiej surowej formie solo, ponieważ z dipami czy z jogurtem naturalnym smakuje bardzo fajnie. Podobnie w sokach, gdzie łączymy go albo z ogórkiem, albo z jabłkiem, gruszką. Możliwości jest sporo, więc można próbować :)

Pytanie do Was: próbowaliście? Czy to dla Was nowość? :)

POZDRAWIAM :)

poniedziałek, 7 listopada 2016

Właściwości lecznicze i odżywcze guarany - lepsza alternatywa kawy?

Choć guarana jest ceniona już od bardzo dawna, w Polsce jej popularność nie bije na głowę. Paulinia cupana, jak również jest nazywana, była uznawana przez Indian za roślinę magiczną nie bez powodu. Pobudza skuteczniej od kawy, pomaga w odchudzaniu, zwiększa efekty treningów, przywraca świeży i chłodny umysł, leczy migrenę i gorączkę, łagodzi bóle głowy, wzmacnia odporność... i nie tylko. Ale już na sam ten początek zapowiada się nieźle.


GUARANA:

Inaczej paulinia cupana, cierniopląt to pnącze z rodziny mydleńcowatych. Nazwa guarana pochodzi od gorzko-kwaśnego napoju sporządzanego z jej nasion w plemieniu Guarani.
Zawiera w sobie więcej kofeiny niż w ziarenkach kawy plus swój główny składnik tj. guaraninę, która ma podobne działanie do kofeiny, jednak jest od niej odrobinę bezpieczniejsza dla zdrowia, jej działanie jest długofalowe, więc nie trzeba częściej parzyć kolejnej filiżanki.
Dojrzałe owoce przypominają ludzkie oczy, co wiąże się z pewnym indiańskim mitem.

HISTORIA:

Odkrywcami guarany byli Indianie. Według ich opowiastek miała ona urodzić się w oczach boskiego dziecka, które zmarło na skutek uduszenia przez węża. Dla niektórych była to roślina magiczna, dla innych "dar od Boga".
  • Pochodzenie - Ameryka Południowa
  • Europa - wiek XVII
  • Występowanie - dorzecze i lasy Amazonki, Brazylia


SKŁAD:
  • minerały ok. 4%
  • kofeina, procyjanidyny, katechiny, adenina, cholina,
  • teofilina, teobromina
  • guaranina
  • białka ok. 3%
  • skrobia ok. 8%
  • tłuszcze ok. 11% 
  • olejki eteryczne

KORZYŚCI:

odporność, energia, aktywność i odchudzanie:
  • działa antybakteryjnie
  • pomaga zbić gorączkę
  • wzmacnia odporność
  • dodaje energii i pobudza
  • niweluje zmęczenie
  • poprawia pamięć 
  • stymuluje pracę mózgu
  • zwiększa koncentrację i aktywność psychiczną
  • pobudza umysł
  • podnosi aktywność i wydolność fizyczną
  • przyspiesza metabolizm i przemianę materii
  • pomaga w odchudzaniu
układ pokarmowy i inne:
  • pomaga na wzdęcia
  • reguluje procesy trawienne
  • działa moczopędnie
  • pomaga przy bólu głowy, przy migrenie
  • pomaga przy astmie
  • niweluje stres i nerwy
  • łagodzi napięcie przedmiesiączkowe
  • pomaga przy stanach depresyjnych
  • pomaga dojść do siebie po chorobach i po rekonwalescencji
  • hamuje proces powstawania skrzepów i "zlepianie się" płytek krwi
  • pomaga w oczyszczaniu krwi
  • pomaga leczyć miażdżycę
  • działa niczym afrodyzjak

PRZECIWWSKAZANIA:

Nie ma tak dobrze, żeby obyło się bez przeciwwskazań. Z guarany powinny zrezygnować kobiety w ciąży i kobiety karmiące, jak również osoby z uczuleniem na guaranę lub któryś z jej składników.
Guarana nie jest też bezpieczna dla osób narażonych na osteoporozę, wrzody żołądka, z zaburzeniem krzepnięcia krwi, z uszkodzoną wątrobą, jaskrą i niedoborem żelaza.
Zbyt duże spożycie może się wiązać z uzależnieniem i wszelkim skutkom ubocznym przedawkowaniem kofeiny, jak np. nerwowość, zawroty głowy, mdłości, skurcze mięśni, napady padaczkowe itp.

DAWKOWANIE:

Guaranę można pić 1-2 dziennie.

Piliście już może zamiast kawy? Jakie wrażenia? :)

PS. Nie było mnie ostatnio, powoli jednak wracam do regularnych postów.

POZDRAWIAM :)